25.02.2014

Punkty, punkciki - faza zasadnicza zmierza ku końcowi

Ugh! To był ciężki weekend, pod każdym względem...

Najgorsze jest to, że nic nie zapowiada, że będzie lepiej :( Niektórych rzeczy nie da się już zmienić. Nie można cofnąć czasu i za kogoś podjąć inną decyzję, która bardziej nam odpowiada... Ale to kiedyś przestanie boleć, prawda? 


Faza zasadnicza Plus Ligi powoli dobiega końca, przed nami ostatnia kolejka. Rozpoczynają się kalkulacje, liczenie punktów i patrzenie na przeciwnika. Niestety (stety?) kolejka ta została rozbita na kilka dni, osobiście wolałabym aby mecze odbywały się w jednym terminie, w jednej godzinie. Wtedy nic jeszcze nie byłoby jasne, nie byłoby kombinowania, oddawania meczu czy olania spotkania, wiedząc, że i tak wygrana czy przegrana nic nie zmieni.



22.02.2014

Nieprzewidywalność i wyścig o bezcenne punkty w Plus Lidze!

Mmmm.... Taką pogodę to ja rozumiem :) Iście wiosenna pogoda, oby teraz było już tylko cieplej :) Może pójdę jakieś zdjęcia porobić..? Ale to po meczu...


Ostatnie dwa mecze, które miałam okazję obejrzeć, pokazują jak nieprzewidywalna potrafi być siatkówka. 

Po pierwszym secie w Kędzierzynie myślałam, że Resovia wygra w sposób szybki, łatwy i przyjemny. Wygrana do 18, w drugiej partii prowadzenie 10:4 i 14:9 i nagle... teraz już sama nie wiem, czy to Zaksa się obudziła, czy może Sovia się wyłączyła? W każdym razie straty zostały odrobione, wygrane dwa sety, a później cały mecz 3:2 przez gospodarzy! Nic tego nie zapowiadało, a jednak..
Gdyby Resovia wygrała ten mecz za 3 punkty, byłaby już niemal pewna pierwszego miejsca w tabeli Plus Ligi na zakończenie fazy zasadniczej. Obecnie ma 3 punkty mniej od pierwszej Skry i jeden mecz więcej do rozegrania. Bardzo możliwe, że walka będzie toczyć się do ostatniego punktu, a decydować będzie ratio punktowe...


18.02.2014

Z sentymentem do muzyki, cz. III :)

"Muzyka uspokaja umysł, ułatwia wzlot myśli, a gdy trzeba, pobudza do walki" 
Heinrich Cornelius Agrippa

Ostatnio byłam trochę "skłócona" z muzyką, słuchałam jej bardzo mało, zazwyczaj tylko kilka minut radia przed snem. Piosenki mają to do siebie, że przywołują wiele wspomnień, a ja chciałam tego uniknąć. Obecnie następuje "rozejm" z muzyką, zwłaszcza tą polską. Na mojej playliście znajdują się zarówno piosenki które mają kilkanaście dni, tygodni jak i lat. To kilka z nich:

1. Bracia - Po drugiej stronie chmur
Chyba jedyna piosenka, która na której dźwięk w ostatnim miesiącu się nie irytowałam. Mogłabym jej słuchać godzinami! Interpretacje są różne i myślę, że każdy na swój sposób odbierze tekst tej piosenki, w zależności od tego, w jakiej sytuacji obecnie się znajduje...


2. Igor Herburt "Wkręceni" - Nie ufaj mi
Na początku nie podobała mi się ta piosenka i nie potrafiłam zrozumieć jej fenomenu. Pewnego dnia odsłuchałam raz jeszcze i... teraz nie mogę się od niej uwolnić :) To, że jestem fanką głosu Igora już pewnie wiecie, choć podobnie jak z tą piosenką, nie od razu się do niego przekonałam. Widocznie, czasem warto dać drugą szansę...:)

3. Dżem - Whisky
Klasyk
Piosenki chyba nikomu przedstawiać nie trzeba i robić tego nie będę. Mogę dodać, że Michał Winiarski zaśpiewał tą piosenkę na swoim weselu. Potrafi także zagrać ją na gitarze ;) To taka ciekawostka, żeby i w tym poście nie obyło się bez siatkarskiego akcentu :)


Jutro idziemy do kina na film pt. "Jack Strong". Oglądał ktoś? Szczerze mówiąc, jestem ciekawa tego filmu, a jednocześnie boję się, że mogę się wynudzić... Zobaczymy :) Poza tym jutro następna kolejka Plus Ligi, dla mnie baardzo ważna, może nawet najważniejsza z dotychczasowych? Oby wszystko było po mojej myśli...

Pozdrawiam :) 

14.02.2014

Ćwierćfinałowe rozstrzygnięcia :)

Witajcie :) Nie było mnie tu ponad tydzień... Sama nie wiem czemu, tak jakoś wyszło. Postanawiam poprawę i proszę o wybaczenie :)
To był bardzo trudny, ale też bardzo ciekawy tydzień. Nastąpiły rewanżowe mecze w europejskich pucharach i wiemy już, kto zagra w FF. Jednak zanim to tego przejdę, to chciałabym pogratulować Kamilowi Stochowi i Justynie Kowalczyk ich zdobyczy :) Wielkie gratulacje, dla naszych Mistrzów Olimpijskich!
A teraz przejdę już do siatkówki ;)

Jastrzębski Węgiel wygrał z Asseco Resovią i awansował do Final Four Ligi Mistrzów!
Osobiście bardzo się cieszę z wyniku tego dwumeczu. Uważam, że JW jak najbardziej zasłużenie zagra w tym elitarnym gronie i powalczy o tytuł najlepszej drużyny Europy. Na ich grę, pełną zapału, ekspresji i kombinacji patrzy się z wielką przyjemnością. W dwumeczu Resovia zdołała ugrać tylko jednego seta, mimo to jej zawodnicy nadal nie uważają przeciwnika za drużynę lepszą...
Fabian Drzyzga "Nie uważam jednak, że drużyna z Jastrzębia jest od nas lepsza (...) Rywale zachowali chłodne głowy i mieli szczęście" wtóruje mu Veres "Przegraliśmy ten dwumecz i nie pojedziemy do Ankary, ale nie uważam, że Jastrzębie jest od nas lepszym zespołem. Mieli po prostu więcej szczęścia w ważnych momentach. Poza tym miałem duże zastrzeżenia do pracy sędziów, którzy kilka razy dopuścili nieczyste wystawy rywali tak jakbyśmy grali w piłkę plażową."
Hmm... Cóż, trzeba umieć przegrywać, nie podobają mi się te wypowiedzi. Jakby zawodnicy zlekceważyli wielką pracę i serce jakie w mecz włożył rywal. Tym bardziej się cieszę, że to JW, a nie Resovia będzie reprezentować nas w Ankarze.

07.02.2014

Szkoła, europejskie puchary i kalendarz ;)

Cześć :)
Minął pierwszy tydzień od zakończonych ferii i chyba już się przestawiłam na tryb szkolny. Przez te kilka dni, ciężko było pogodzić to co działo się w szkole, z tym co działo się w siatkówce. Doba ma zdecydowanie za mało godzin! Wczoraj przyszła paczka ze Skry, a w niej kalendarz na ten rok :)


 O siatkówce w wydaniu reprezentacyjnym i o tym, co działo się w ostatnich dniach będzie w następnym poście. Dziś skupię się na europejskich pucharach, bowiem powoli wkraczamy w najważniejszą fazę :)

02.02.2014

Dzień na hali :) Relacje z meczów Lotosu Trefla z Częstochową i Rzeszowem :)

Witajcie! Tak jak pisałam wcześniej, wczoraj byłam na meczu na dwóch meczach :) Najpierw Młoda Liga, potem Plus Liga. Wyszło na to, że na hali spędziłam (UWAGA!) 6,5 godziny :) Tego dnia towarzyszyła mi Daria, dzięki! :* 

Oba mecze odbyły się w Hali 100-lecia w Sopocie. Młoda Liga zaczęła grać o 11, więc aby zdążyć musiałam wstać po 6, a przed ósmą wyszłam z domu na autobus, później przesiadka do (wypchanego studentami) pociągu. W Sopocie oczywiście troszkę zajęło nam poszukanie drogi. Co z tego, że miałam mapkę na telefonie? I tak poszłyśmy inną drogą. Ważne, że dotarłyśmy całe i zdrowie, bez niespodzianek na lodzie... Na hali byłyśmy ok 10:20, trwała już rozgrzewka obu zespołów.