29.09.2013

Półfinały, finały i urodziny... I jak to pogodzić? :)

Witajcie :) Jak planujecie spędzić niedzielne popołudnie? Czyżby przed TV śledząc finał i mecz o brązowy medal Mistrzostw Europy? Ja właśnie mam takie plany ;) Co prawda jeszcze jestem w pidżamce i leżę w łóżku, ale takich pojedynków nie mogę przegapić!

Wczoraj rozegrane zostały półfinały, które wyłoniły dzisiejszych finalistów. Niestety mecze oglądałam jednym okiem, bo miałam wczoraj wyprawiane urodziny. Na szczęście nikt nie śmiał przełączyć TV, przecież to moje święto, nie nie? :D

Rosjanie pokonali Serbów 3:1, choć przez trzy pierwsze sety mogło to się różnie skończyć... Żałuję, że nie wygrali Serbowie i nie obronią tytułu Mistrza Europy. W drugim meczu Włosi pokonali Bułgarów 3:1, mimo że po pierwszym secie mogło się wydawać, że wynik spotkania będzie całkowicie inny. Kibicowałam Bułgarom, ale nie zamierzałam płakać po tym jak odpadną. Zdecydowanie poniżej poziomu zagrał Sokołov, gdyby utrzymał swój poziom gry mogłoby się to skończyć inaczej...


26.09.2013

Bye, bye Mistrzostwa Europy... Czy tylko one?

Miała się pojawić kolejna relacja z wyjazdu, jedna muszę to trochę odłożyć w czasie. Myślę, że teraz są ważniejsze sprawy,  o który wypada powiedzieć i zastanowić się nad niektórymi kwestiami.

We wtorek przegraliśmy z reprezentacją Bułgarii w barażowym spotkaniu o ćwierćfinał 2:3 i pożegnaliśmy się z Mistrzostwami Europy. Mecz pewnie każdy z Was oglądał, więc opisywać go nie będę. Dwa pierwsze sety bardzo dobre, potem coś się u nas zatrzymało, a Bułgarzy się rozkręcali z każdym zdobytym przez nich punktem. Nagle na tablicy wyników pojawił się remis w setach i przyszedł czas na tie-break, który okazał się niezłym dreszczowcem. Walka na przewagi i piątym secie, o być albo nie być to zawsze horror, po którym jedna z drużyn się bardzo cieszy, a druga bardzo cierpi. Niestety nasza drużyna okazała się tą cierpiącą...



23.09.2013

ME moim okiem. Dzień pierwszy: Rosja - Niemcy


Cześć :) Za nami faza grupowa Mistrzostw Europy, podczas której udało mi się być na czterech meczach. Niestety nie byłam w stanie pisać na bieżąco relacji z wyjazdów, ale postaram się to w najbliższym czasie nadrobić. Na meczach byłam w piątek, sobotę i niedzielę, dlatego relację rozłożę na trzy części. Zacznę od piątkowego meczu Rosja - Niemcy.



18.09.2013

Mistrzostwa Europy za 3...2...1..., a ja przeziębiona :(

Witajcie :) Co u Was słychać? Dopadło was już jesienne przeziębienie? U mnie chyba pół szkoły choruje i niestety ja też jestem w tym gronie :( W sumie normalnie bym się tym aż tak nie przejmowała, poleżałabym kilka dni w łóżku i by przeszło. Tym razem mam powód dla którego muszę być zdrowa i pełna sił! A mianowicie Mistrzostwa Europy, które rozpoczynają się już za dwa dni!! Jakby tego było mało, to nie mogę sobie przez te dwa dni poleżeć w łóżku, bo sprawdzian czy wypracowanie samo się nie napisze... Ehh. Ale dość narzekania. Zrobię wszystko co trzeba, by w piątek móc być w pełni sił. Trzymajcie kciuki :)

Tymczasem nasi zawodnicy są już w Gdańsku, gdzie trenują i przygotowują się do ME. Pierwszy mecz rozegramy z Turcją, następne z Francuzami i Słowakami. Wiele osób mówi, że to właśnie mecz z francuską ekipą będzie najtrudniejszy i decydujący. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak należy pamiętać, że mecze rozpoczęcia, zwłaszcza gdy jest się faworytem i gospodarzem należą do ciężkich i trzeba uważać, by nie zgubić punktów. Każda strata punktu może przynieść złe konsekwencje, np. możemy trafić na Rosjan w ćwierćfinałach, a tego chyba nie chcemy, prawda? :)



16.09.2013

Ósma rocznica śmierci Arkadiusza Gołasia...




















Już osiem lat nie mam z nami Arkadiusza Gołasia. Jednak pamięć o nim nie zaginie. Miło jest widzieć, że kibice cały czas pamiętają...

Chyba każdy ma w swoim życiu dni, w których rozmyśla nad swoim życiem. Dla mnie do 2010 roku, był to dzień urodzin. Od 3 lat data uległa przesunięciu o 10 dni...


13.09.2013

Memoriał Huberta Jerzego Wagnera 2013

Cześć :) Tęskniliście? Dobra, głupie pytanie, wiem że nie. Ale to nie zmienia faktu, że ja tak. Tydzień bez internetu to katorga! Ale wytrzymałam, więc chyba uzależniona nie jestem ;p W każdym razie, przepraszam, że nie pisałam, ale niestety problemy natury technicznej. Sporo się przez ten tydzień wydarzyło, dlatego mam bynajmniej o czym pisać, dziś będzie o Memoriale Huberta Jerzego Wagnera, który został rozegrany w miniony weekend.

Opisywać meczów nie będę. Nie bardzo już pamiętam szczegółów spotkań, a i myślę, że większość z Was te mecze oglądała. Według mnie w większości stały na niezłym poziomie, biorąc pod uwagę, że zespoły raczej były w rytmie treningowym, po obciążeniach na siłowni. 


03.09.2013

Zbigniew Bartman poza składem na MHJW i ME! Zaskoczenie?

Cześć :) I jak tam po pierwszych dniach w szkole (Ci którzy w szkole byli, pozdrawiam studentów ;D). Ja miałam dziś tylko 5 lekcji (jutro 8, w tym 3 lekcje polskiego, o zgrozo..) to padam! Nie mam na nic siły, a jeszcze jutro sprawdzian + zaczynamy przerabiać lekturę. Miałam zamiar zacząć ją czytać, ale stwierdziłam, że najpierw muszę coś napisać na blogu, bo inaczej nici z mojej koncentracji na treści książki. 

Wczorajszy wieczór i dzisiejszy dzień w szkole w dużej mierze minął mi na...nie, nie na nauce. Oczywiście na myśleniu o siatkówce! A pretekst do tego miałam dobry, ponieważ (jak już pewnie wszyscy doskonale wiecie) trenera Anastasi, zdecydował, że na Memoriał Huberta Jerzego Wagnera oraz na Mistrzostwa Europy nie pojedzie Zbigniew Bartman. W związku z tym pojawiło się wiele kontrowersji, komentarzy, plotek... Ogólnie ta decyzja trenera wywołała niemałe poruszenie wśród kibiców, ekspertów i ludzie 'ze środowiska'.


Trener Anastasi już na samym początku przygody z naszą reprezentacją sprawił sporą niespodziankę. Przestawił Zbigniewa Bartmana z pozycji przyjmującego na atak! Co więcej, Zbyszek był podstawowym atakującym naszego zespołu! Jak zrobił na początku, tak był konsekwentny na kolejnych imprezach (oprócz ME, bo jak wiemy Zbyszek był kontuzjowany). Zawodnik grał z różnym skutkiem, miał lepsze i gorsze okresy gry. Różne też chodziły opinie o tym graczu, pomijając już aspekty pozasportowe. Faktem było to, że Zbyszek znalazł uznanie w oczach trenera i zawsze był pewniakiem w kadrze Anastasiego, nie tylko w meczowej 12, ale i w 6 (czy 7, jak wolicie). Do czasu...


Igrzyska Olimpijskie i tegoroczna edycja Ligi Światowej nie poszła po naszej myśli. Delikatnie mówiąc, było źle. Trener postanowił (nie wiem czy sam, czy PZPS też coś od siebie dodał), że czas coś zmienić. W LŚ nie grali już Paweł Zagumny i Grzegorz Kosok, jednak brak tych nazwisk nie wzbudził wiele kontrowersji. W przeciwieństwie do ostatnich decyzji. Najpierw brak Krzysztofa Ignaczaka, a teraz Zbyszka Bartmana, dotychczasowych liderów! 

SKŁAD REPREZENTACJI POLSKI NA MEMORIAŁ HUBERTA JERZEGO WAGNERA:

Rozgrywający: Łukasz Żygadło, Fabian Drzyzga
Atakujący: Jakub Jarosz, Grzegorz Bociek
Przyjmujący: Bartosz Kurek, Michał Winiarski, Michał Kubiak, Michał Ruciak, Wojciech Włodarczyk
Środkowi: Piotr Nowakowski, Marcin Możdżonek, Łukasz Wiśniewski, Andrzej Wrona
Libero: Paweł Zatorski, Damian Wojtaszek

Andrea Anastasi podkreśla, że zadecydowała forma sportowa i chyba nie ma co z tym dyskutować. Ostatnio, mało kto grał dobrze w naszym zespole, także podczas sparingów z Serbami Zbyszek nie wypadł dobrze. W normalnych warunkach sprawa powinna być jasna, nie jesteś w dobrej dyspozycji, są od ciebie lepsi, więc nie ma dla ciebie miejsca w kadrze. Dlaczego więc jest takie zamieszanie


Po części, odpowiedź na to pytanie można wywnioskować z tego, co napisałam wyżej. Zbigniew był jednym z ulubieńców trenera, jeśli można tak to nazwać. AA postawił na niego, to on był podstawowym atakującym na ostatnich imprezach. Ale jest też jeszcze jedna strona medalu. Strona niejasna i tajemnicza. 

Trener nazwiska czternastu graczy, którzy wezmą udział w ME, miał ogłosić zaraz przed samym wyjazdem do Gdańska. Tymczasem zaraz po powrocie siatkarzy z Belgradu dowiadujemy się, że Zbigniew Bartman, zamiast jechać do Płocka, w czwartek wyjedzie do Włoch! Może trener chciał, by zawodnik zamiast tracić czas na treningach z reprezentacją, skoro i tak wie, że nie będzie grał, pojechał do nowego klubu i tam zaczął przygotowania. Z jednej strony jest to rozsądna decyzja, ale z drugiej... Nie daj Boże, któryś z naszych atakujących zostanie kontuzjowany podczas MHJW i co wtedy? Zbyszek będzie musiał wrócić z Włoch? Jest też druga opcja, której trener i zawodnik się wypierają, a mianowicie chodzi o aspekty pozasportowe. Ludzie ze środowiska oraz eksperci piszą, że Zbyszek nie dogadywał się z niektórymi graczami. Pan Mielewski napisał " Dlaczego tak postąpił? To pewnie pozostanie tajemnicą i choć miał do tego przede wszystkim sportowe przesłanki to nie sądzę, aby były w tym przypadku decydujące. Dużo mówiło się ostatnio o atmosferze w zespole. Większość zawodników - mówiąc wprost - za Zbyszkiem nie przepadało". Paweł Papke, także wspomniał co nieco (zapraszam do przeczytania TEGO). Zawodnicy nie chcą na ten temat rozmawiać, bo to tajemnica szatni. Ale skoro tak mówią, to chyba coś w tym jest? 


Jeśli chodzi o mnie, to długo się zastanawiałam co na ten temat myśleć. Z jednej strony nigdy nie przepadałam za Zbigniewem Bartmanem, zwłaszcza jeśli chodzi o jego charakter, bo grę staram się oceniać obiektywnie. Dla mnie jest zbyt pewnym siebie człowiekiem, któremu brakuje trochę pokory. Z drugiej strony jestem pełna obaw. Zbyszek potrafił poderwać drużynę, bynajmniej tak mi się do tej pory wydawało. Nie ma Igły i Bartmana, dwóch zawodników, którzy prawdopodobnie odpowiadali za dobrą atmosferę w kadrze. Teraz na ataku mamy Kubę Jarosza i Grzegorza Boćka. Będzie na nich teraz spoczywał spory ciężar, oby go unieśli...

A co Wy na ten temat myślicie?