26.09.2014

Urodzinowe zmiany ;)

Witajcie :)
19 lat temu na świat przyszła mała Asia, która 15 lat później zakochała się w siatkówce, a teraz żyje sobie w kraju Mistrzów Świata :) Chyba powolutku zaczyna do mnie docierać to, czego świadkiem byliśmy 21. września 2014 roku. Ta data już została zapisana złotymi zgłoskami na kartach polskiej siatkówki. Coś pięknego i pewnie jeszcze nie raz, będę do tego wracać na blogu. Przez najbliższe cztery lata (a może jeszcze dłużej?) możemy dumnie pisać, że jesteśmy Mistrzami Świata :) I tak też będę czynić. Ale nie o tym dziś...

Wrzesień dobiega końca, a co za tym idzie, studia czas zacząć. Przede mną nowe wyzwania, jakim będą studia i zamieszkanie w nowym miejscu. Bez wątpienia będzie mi bardzo trudno przestawić się na tryb "muszę się uczyć", zwłaszcza że za mną 4,5 miesiąca słodkiego nic nie robienia. A jeszcze jak patrzę na plan zajęć, a tam w poniedziałek zajęcia od 7 rano... Przez ostatnie miesiące wcześniej niż przed 9 udało mi się wstać może z 5 razy... Ale nie piszę o tym wszystkim bez powodu. W związku z nieco innym trybem życia, który przede mną, na blogu też może pojawić się kilka zmian.

W GIGASport możecie znaleźć mega plakat z naszą reprezentacją oraz dwa plakaty standardowych rozmiarów z Michałem Winiarskim i Mateuszem Miką. W BravoSport jest plakat z Michałem Winiarskim, a w Tygodniku Przeglądu Sportowego znajdziecie plakat z Mariuszem Wlazłym, a na odwrocie z naszą reprezentacją. Polecam! :)

23.09.2014

JESTEŚMY... MISTRZAMI... ŚWIATA...!!




W głowie nadal słyszę ten okrzyk, który będzie pobrzmiewał jeszcze pewnie przez kilka dni/tygodni/miesięcy/lat. Przez te trzy tygodnie byliśmy świadkami rodzącej się historii. O tym będą mówić kolejne pokolenia, tak jak do tej pory mówi się o drużynie Huberta Jerzego Wagnera. Zapamiętajcie te nazwiska: 

Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Dawid Konarski, Paweł Zagumny, Karol Kłos, Andrzej Wrona, Mariusz Wlazły, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Paweł Zatorski, Krzysztof Ignaczak, Marcin Możdżonek, Mateusz Mika, Rafał Buszek

Stephane Antiga i Philippe Blain. 

Oskar Kaczmarczyk, Robert Kaźmierczak, Jan Sokal, Paweł Brandt, Tomasz Pieczko, Diedier Bennetot, Andrzej Wołkowycki, Hubert Tomaszewski, Mariusz Szyszko, Wojciech Janas i Jakub Bączek. 

DZIĘKUJĘ!

Trzy tygodnie sportowych emocji na najwyższym poziomie oraz mnóstwo godzin spędzonych przez tv i komputerem. Aż trudno teraz przejść na ten normalny tryb życia. Tyle przez ten czas się wydarzyło... 


19.09.2014

Polska do Katowic! Mamy półfinał! :)

MAMY TO! MAMY PÓŁFINAŁ!

Od losowania grup III fazy MŚ minęły zaledwie 4 dni, a tyle przez ten czas zdążyło się stać.. Pierwsze wrażenia to była złość i małe niedowierzanie. Pojawiła się nutka niepewności, ale cały czas była wiara. Wiara w to, że możemy wyjść z grupy śmierci, walczyć o medale i spełniać marzenia, bo "Wiara w zwycięstwo, źródłem sukcesu" :) 

Na początek przyszło nam mierzyć się z Brazylią. Mieliśmy w tym meczu dosłownie wszystko. Naszą świetną grę w pierwszej partii, małe lanie w trzecim, wielkie odrodzenie się w czwartym i dużo emocji w piątym secie. I co najważniejsze - zwycięstwo! Polska pokonała Mistrzów Świata, drużynę która do tamtego meczu nie przegrała ani jednego starcia w tych MŚ, była ostatnią niepokonaną drużyną! Co więcej, dzięki temu zdobyliśmy dwa bardzo ważne punkty, które pozwalały nam śmiało patrzeć w przyszłość, która przecież nie miała być taka łatwa...



15.09.2014

Polacy wśród sześciu najlepszych drużyn świata!

Witajcie!
Druga faza Mistrzostw Świata za nami! Jak humory? Dobre, złe? A może macie mieszane uczucia? Ja jestem szczęśliwa, choć jest ziarnko niepewności we mnie...

Nie było łatwo...
Wiedzieliśmy, że druga faza będzie dla naszego zespołu bardzo trudna, bo i rywale byli z wysokiej półki. Mecz z USA i pierwsza porażka na tych mistrzostwach, pomimo dobrej gry. Później zwycięstwo z Włochami, choć gra szła nam jak krew z nosa. Wahania nastrojów i formy, a przed nami dwa bardzo ważne mecze, które miały decydować o naszym być albo nie być w najlepszej szóstce globu. Mecz z Iranem... Początek KAPITALNY, dwa pierwsze sety były wręcz idealne, a drużyna z Iranu wręcz nie istniała. Nagle coś się zatrzymało.. tie-break... i kapitalny blok Marcina Możdżonka, który dał nam zwycięstwo, ale jeszcze nie zapewnił awansu...


10.09.2014

#GoCanada! (Foto)relacja z ostatnich dwóch meczów w Ergo Arenie :)

Witajcie :)
Tak jak już pisałam wcześniej i jak dobrze wiece, pierwsza faza Mistrzostw Świata za nami. Mi udało się być na meczu otwierającym ten turniej, oraz na ostatnim spotkaniu tej fazy w Gdańsku. Nie obyło się bez małych problemów, np. dwa razy zmieniał się "skład", w którym miałam jechać na mecze, ale... koniec końców wszystko się udało. No prawie...

Na mecz Kanada - Chiny i Bułgaria - Rosja pojechałam z Darią i z moją siostrą - Natalią. Muszę się przyznać, że miała duuuży dylemat co założyć, co znowu tak często mi się nie zdarza. Nie był to przecież mecz Polaków, a koszulki reprezentacyjnej Kanady czy Bułgarii nie posiadam, więc.. Więc założyłam koszulkę... naszej reprezentacji, moją ulubioną z nazwiskiem Wlazły i numerkiem "10" (przez co już w pociągu przez pana konduktora, zostałam nazwaną panią "Wlazły" :D Swoją drogą musiał się trochę znać na siatkówce, bo chyba nie widział wcześniej napisu na plecach... Pozdrawiam Pana!). 

Przed Ergo Areną byłyśmy dużo przed czasem, a w dodatku pierwszy mecz się przeciągnął (Egipt z Meksykiem postanowił na pożegnanie z turniejem zagrać sobie tie-breaka). Na halę wejść oczywiście nie mogłyśmy więc udałyśmy się w podróż w poszukiwaniu otwartego sklepu (co wcale nie było takie łatwe, biorąc pod uwagę, że był to środek niedzieli...). Po powrocie zrobiła się już mała kolejka, mecz dobiegł końca, a ja porozmawiałam z pewną panią o siatkówce (o tym, jak lubiła Sebastiana Świderskiego, co teraz robi Robert Prygiel, jak szkoda Barka Kurka, i o niebieskich oczach Mariusza Wlazłego... wróć! Oczywiście Michała Winiarskiego, ale ten i ten są na literę 'W' więc można się pomylić. Serdecznie Panią pozdrawiam :)). 



08.09.2014

Zadanie wykonane? Pierwsza faza MŚ za nami!

Witajcie :) W niedzielę byłam na meczu, ale postanowiłam, że relacja pojawi się troszkę później, a teraz podsumujemy sobie pierwszą fazę Mistrzostw Świata, która dobiegła już końca.

Nieregularność zespołów, małe i duże niespodzianki, ciekawe widowiska i wspaniali kibice - tak w paru słowach opisałabym to, co działo się przez ostatni tydzień. Niestety doszło także do kilku kontuzji...

Grupa A
1. Polska 
2. Serbia
3. Argentyna 
4. Australia 

Pierwsza faza dla naszej reprezentacji była bardzo udana, a cele założone przez drużynę w pełni zrealizowane. Pięć spotkań, pięć zwycięstw, komplet punktów i tylko jeden stracony set. Nie wyróżnię żadnego zawodnika, ponieważ osiągnęliśmy to zespołowo. Widać, że drużyna tworzy kolektyw, co mnie bardzo cieszy. Uwielbiam patrzeć, jak gdy w zespole panuje ta chemia, a nie, że zawodnicy są dla siebie tylko kolegami "z pracy". Możemy być zadowoleni, ale też nie popadajmy w hurraoptymizm i nie wieszajmy już medali na szyjach naszych chłopaków! Nie mniej jednak, wielkie gratulacje dla naszych chłopaków i powodzenia w kolejnej fazie MŚ!
Serbowie do tej pory specjalnie mnie nie zachwycili, ale mam wrażenie, że z meczu na mecz grali coraz lepiej. Jeśli ich forma się ustabilizuje to mogą jeszcze namieszać w "naszym" Mundialu. Podobnie Argentyńczycy, gdzie moim zdaniem brakuje trochę ognia. Potrafią grać ładnie dla oka, finezyjnie, ale.. brak im kończącego ciosu. Może i to przyjdzie z czasem? Natomiast w Australii zawodzi ich lider. Szans na awans do III fazy nie mają, ale urwać jakieś punkciki przeciwnikom mogą i my, na pewno się o to nie pogniewamy... :D

Fot. facebook.com/pge.skra.belchatow

07.09.2014

"Dzień outsider'ów"!

Co tu dużo mówić, sport uczy pokory! 
W sporcie nigdy nie ma pewniaków i to jest najpiękniejsze! Możesz być mistrzem świata, ale jak nie podejdziesz z szacunkiem do teoretycznie słabszego przeciwnika, to możesz zostać skarcony. Tu nic nikomu się nie należy "za nazwisko". W sporcie trzeba wszystko sobie samemu wywalczyć. 
Najlepszym potwierdzeniem moich słów będą sobotnie wyniki siatkarskich mistrzostw świata. 

 Koreańczycy urwali punkt Brazylijczykom, a Egipcjanie Bułgarom, Kamerun wygrał seta z naszą reprezentacją, a w piątek to samo uczyniła reprezentacja Meksyku z kadrą Rosji, oraz zespół z Portoryko wygrał mecz 3:1 z Italią!

Mocniejsza siłownia? Słabsza koncentracja? Turniejowy dołek? Zlekceważenie przeciwnika? Co było przyczyną tych wyników? 

05.09.2014

Na półmetku I fazy MŚ ;)

Witajcie ;)
Jesteśmy już na półmetku pierwszej fazy Mistrzostw Świata, które rozgrywane są w Polsce. Za nami już 30 spotkań (nie licząc dzisiejszych meczów) i kilkadziesiąt godzin transmisji z siatkarskich aren. Czy można wyciągać już pierwsze wnioski? Myślę, że nie. Ale warto kilka rzeczy zauważyć, przypomnieć sobie o nich i zostawić po nich ślad w internecie ;)

1. KIBICE!
Bez nich te Mistrzostwa Świata nie byłby takie same! Choć hale nie pękają w szwach to kibiców jest naprawdę dużo, kibiców którzy przyjechali z różnych stron świata. I tak mamy wspaniałych Finów, Irańczyków czy Niemców, oraz oczywiście Polaków, którzy kibicują nie tylko naszej reprezentacji. Hale są kolorowe, kibice łączą siły i pokazują, że można bawić się razem, a sport powinien łączyć, a nie dzielić. KLIK
Jeśli mowa o kibicach, to nie możemy zapomnieć o wczorajszej sytuacji i pani Genowefie, która wczoraj chwyciła za serca nie tylko kibiców, ale także naszych siatkarzy. I tu brawa dla Andrzeja za wspaniały gest! Kto nie zna całej historii zapraszam tutaj KLIK

03.09.2014

Warszawska przygoda part II: Ceremonia i Mecz Otwarcia - MAGIA!

Cześć, cześć! Mistrzostwa Świata trwają w najlepsze, było już kilka niespodzianek, ale o tym wszystkim będzie w kolejnych postach. Dziś zapraszam na drugą i ostatnią część relacji z Warszawy :)

"I tak historia rodzi się na naszych oczach..."

"Około godziny 16 ruszyłyśmy na Stadion Narodowy...". Droga ta była bardzo przyjemna i wesoła. Kibice napływali ze wszystkich stron. Było biało-czerwono, radośnie i była zabawa, a temu wszystkiemu towarzyszył dreszczyk emocji i zniecierpliwienie. Jeszcze przed samym wejściem na Stadion Narodowy kupiłam kalendarz Fundacji Herosi i zachęcam Was do tego samego! :) 




01.09.2014

Warszawska przygoda part I - bijemy rekord i odliczamy ostatnie minuty!

Witajcie Kochani!
Zapraszam Was na relację z wyjazdu do Warszawy, z Ceremonii i Meczu Otwarcia Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn na Stadionie Narodowym. 
Nie obiecuję, że będzie krótko, bo nie będzie.
Nie obiecuję, że będzie w pełni profesjonalnie i obiektywnie - nie będzie.
Nie obiecuję perfekcyjnych zdjęć  - takich nie będzie.
Będzie za to relacja prosto z serducha. I choć już teraz mogę Wam powiedzieć, że tego co TAM się działo, nie da się opisać żadnymi słowami, to chociaż troszkę postaram się opisać wyjazd.
Zapraszam :)

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy wcześniej, gdy z wielkim zniecierpliwieniem i pełną obawą "pilnowałam" strony ticketpro.pl, na której miała zacząć się sprzedaż biletów na Ceremonię i Mecz Otwarcia. Przeciążony system, mega długie wirtualne kolejki i mnóstwo nerwów, ale UDAŁO SIĘ! Dosłownie w ostatniej chwili, bo kilkanaście minut później nie było już biletów w sprzedaży. Później było szukanie hotelu, dojazdu, uczenie się planu Warszawy i odliczanie miesięcy, dni i godzin do naszego święta siatkówki...