31.07.2014

Transferowy rollercoaster: Bartosz Kurek

Bartosz Kurek.

Tak, tego człowieka nie trzeba nikomu przedstawiać. Kto by pomyślał, że chłopak, który na początku "był długi, chudy i nic nie umiał. Wyglądał trochę jak pająk, nie bardzo potrafił poruszać się na parkiecie" jak opisywał go jego ojciec, wkrótce wyrośnie na jedno z najważniejszych ogniw naszej reprezentacji?


Wszystko zaczęło się w bardzo wczesnym dzieciństwie, za sprawą taty Bartka - pana Adama, który także był siatkarzem."Pojawił się na boisku jak tylko nauczył się chodzić. Podbijał sobie balonik. Pierwszy kontakt z normalną piłką miał w wieku ośmiu lat. Zawsze się wyróżniał wzrostem na tle rówieśników, wiadomo było, że urośnie wysoko." wspomina pan Adam Kurek. I to właśnie u boku swojego ojca, Bartek stawiał pierwsze kroki w seniorskiej siatkówce. Mając 16. lat zadebiutował w ekstraklasie, broniąc wraz ze swoim tatą braw klubu z Nysy: "Z tatą grało mi się fajnie, było sympatycznie. Bardzo dobrze wspominam ten okres.".

29.07.2014

Transferowy rollercoaster: Krzysztof Ignaczak

Tydzień fighterów!

Wulkany pozytywnej energii.
Profesjonaliści, dysponujący znakomitą techniką.
Zawodnicy niczym dynamit – walczący o każdy punkt, w każdej sytuacji, w każdym meczu.
Sympatyczni, zawsze uśmiechnięci, radośni żartownisie.
Ambitni pracusie, którzy w siatkówkę grają całym sercem.
Zawodnicy, bez których trudno wyobrazić sobie siatkówkę.
To faceci, dzięki którym w teamie gości spirit.
Nasi fighterzy.
W samo południe przedstawiamy naszych wojowników –  Krzysia Ignaczaka na moim blogu i Michała Kubiaka u Snajper [KLIK]
W najbliższym czasie przedstawimy także sylwetki Michała Winiarskiego i Bartka Kurka.
Bądźcie czujni! Rollercoaster przyspiesza! ;)


Wszystko zaczęło się w Wałbrzychu. Potem był Kazimierz Płomień Sosnowiec. Następnie Częstochowa, z którą Igła trzykrotnie zdobywał srebrne medale Mistrzostw Polski. W 2003 roku przeprowadzka do Bełchatowa. Ze Skrą Ignaczak trzykrotnie wznosił w górę Puchar Polski, trzykrotnie także triumfował w rozgrywkach ligowych, zdobywając złoto.
W 2007 roku Igła zamienił The Reds na The Blues, chociaż właściwie to The Black&Yellow na The White&Red, czyli Skrę Bełchatów na Resovię Rzeszów.

27.07.2014

Trening z Marcinem Możdżonkiem part 2 ;)

Cześć! ;) Ostatnio mało piszę tak od siebie, prawda? Ale też w sumie nie ma o czym pisać. Wakacje lecą bardzo szybko, aż nie wierzę, że minęły już dwa miesiące wolnego! Ale na szczęście kolejne dwa jeszcze przede mną, oby bardziej atrakcyjne. Choć chyba narzekać nie mogę. Byłam na dwóch meczach naszej reprezentacji, a w środę na treningu z Marcinem Możdżonkiem. I właśnie o tym treningu chciałabym dziś troszkę napisać ;)


A w przerwie między konferencją a treningiem... ;)
Napisałam 'part 2', ponieważ nie był to pierwszy tego typu trening na którym byłam. Rok temu także miałam to szczęście uczestniczenia w treningach z Marcinem. No może nie bezpośrednio, bo tylko siedziałam na trybunach, a trenowała moja siostra. W tamtym roku byłyśmy na miejscu sporo przed czasem, a w tym... dość późno. Na szczęście obyło się bez spóźnienia ;)

26.07.2014

Transferowy rollercoaster: Mariusz Wlazły :)


Podczas tych dziesięciu lat Mariusz Wlazły stał się w Bełchatowie ikoną. Legendą klubu i miasta. Niedawno przedłużył kontrakt o kolejne trzy lata. Mówisz Skra – myślisz Mariusz Wlazły.



Mariusz wnosi do drużyny kosmicznie fenomenalny pierwiastek galaktycznej gry. W trudnych chwilach bierze ciężar gry na swoje barki – potrafi sam wygrać seta, a nawet cały mecz. Trudne sytuacje wyjaśnia kapitalnymi zagrywkami; śle w pole przeciwnika absolutne bomby. Atakuje z prawego skrzydła z niespotykaną u atakujących szybkością. Mariusz to himalajski zasięg, zegarmistrzowska precyzja i inteligentna błyskotliwość ataku.

23.07.2014

Transferowy rollercoaster: Aleh Akhrem

Każda drużyna musi mieć swojego kapitana. Czy są jakieś kryteria, według których jest On wybierany? Różnie z tym bywa. Często tą jakże ważną rolę pełnią najbardziej doświadczeni siatkarze, bądź ci, którzy mają największy staż w danym klubie. Czasem kapitana wybiera drużyna, a czasem jest to jednogłośna decyzja trenera. 

Dlaczego o tym piszemy?

W tym tygodniu przyjrzymy się dwóm siatkarzom, którzy pełnią rolę kapitanów w swoich zespołach, gracze, którzy są sercem swoich drużyn.

Mają szacunek do swoich barw i deklarują, że nie zamienią ich na żadne inne w polskiej lidze…

Mówią o tym, że chcą zakończyć swoje siatkarskie kariery właśnie w tych klubach, w których obecnie grają…

Kibice nie potrafią sobie ich wyobrazić w koszulkach innych barw…

Są ikonami, utożsamianymi z danym klubem… 

Siatkarskimi legendami w danym mieście...

Obaj zawodnicy pełnią w swoich zespołach rolę kapitanów. Jednak dla nich nie jest to tylko konieczny obowiązek, ‘zadnie, które trzeba wykonać’. To oni, jako pierwsi próbują zmobilizować zespół, gdy temu nie idzie. Biorą na siebie ciężar gry i najważniejsze piłki w meczu. Są motorem napędowym swoich drużyn i próbują tak scalić zespół, by tworzył prawdziwy team spirit. Odznaczają się także dużą inteligencją, opanowaniem i ambicją. Są zawodnikami o silnych charakterach, pewnymi siebie i doświadczonymi, którzy biorą odpowiedzialność za całą grupę…

Grają dla dwóch różnych klubów, które są jak niebo i ziemia, jak Barcelona i Real, jak czerń i biel…. A raczej żółć i czerwień… Mimo tego mają do siebie szacunek, którego uczą swoich kibiców. 
Przed Wami wspaniali siatkarze i niesamowici ludzie: Olieg Achrem i Mariusz Wlazły!





Przyjechał do Polski jako Aleh Akhrem, srebrny medalista Ligi Mistrzów i kapitan reprezentacji Białorusi. Dnia 14. maja 2009 roku klub z Rzeszowa ogłosił, że pozyskał nowego zawodnika na pozycję przyjmującego. Białorusin podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia… wtedy jeszcze nikt się nie spodziewał, że zostanie on przedłużony o tyle lat…

21.07.2014

Liga Światowa 2014 - podsumowanie

Liga Światowa to coroczne święto kibiców siatkówki. Choć impreza ta nie ma takiego prestiżu jak Mistrzostwa Europy/Świata czy Igrzyska Olimpijskie, to cieszy się dużą popularnością i każda reprezentacja chce wziąć w niej udział. Jako turniej komercyjny często zmieniana jest formuła gry. Niezmienna za to jest świetna otoczka jaka panuje wokół LŚ, która w dużym stopniu przyczynia się do popularyzacji siatkówki w najróżniejszych zakątkach świata. Idealnym przykładem jest tegoroczna, jubileuszowa 25. edycja. W finałowych rozgrywkach znalazło się 6 drużyn z pięciu kontynentów! Zacznijmy jednak po kolei...

Nowa formuła - wreszcie trafiona?
Przyzwyczailiśmy się już do tego, że co roku mamy inny system rozgrywania Ligi Światowej. Uważam, że nie jest to dobre dla rozwoju naszej ukochanej dyscypliny. Skoro sami siatkarze gubią się już w tych wszystkich zmianach, co dopiero ma powiedzieć ktoś, kto z siatkówką obcuje od święta? 
W tym roku zdecydowano się na dużą zmianę. Udział w rozgrywkach wzięło 28 reprezentacji, które zostały podzielone na trzy dywizje. 
I dywizja : dwie grupy, po 4 zespoły każda. Do F6 awansują po dwie najlepsze drużyny z grupy + gospodarz. Najgorszy zespół spada do drugiej dywizji.
II dywizja: 3 grupy po 4 zespoły każda. Na koniec organizowany jest F4, w którym biorą udział zwycięzcy grup + gospodarz. Zwycięzca 'małego finału' awansuje do I dywizji i F6. Najsłabsza drużyna spada do III dywizji.
III dywizja: 2 grupy po 4 zespoły. Zespoły te nie mają szans na udział w wielkim finale, ale zorganizowane zostaną baraże, którego zwycięzca awansuje do II dywizji.
Tak wyglądało to w teorii, a jak sprawdziło się w praktyce? 


20.07.2014

Kilka informacji i transferowy rollercoaster - Falasca&Konstantinov

Witajcie :)
Na początek kilka informacji i wyjaśnień, ponieważ nastąpiło kilka drobny zmian i nowości :)
Ostatnio na blogu pojawił się tajemniczy "transferowy rollercoaster", już tłumaczę o co z nim chodzi. Postanowiłyśmy razem z Snajper połączyć siły i stworzyć coś razem. Tak powstał nowy cykl, w którym chcemy przypomnieć kilka zasłużonych nazwisk dla naszej PlusLigi. Pierwszy tydzień i pierwsze trzy części dotyczą trenerów i siatkarzy, którzy grali u nas, a obecnie zajmują się trenerką. W kolejnych częściach zajmiemy się już samymi siatkarzami, którzy 'dali się zapamiętać'. Serdecznie zapraszamy do czytania, komentowania, dzielenia się opiniami i wrażaniami :)


17.07.2014

Transferowy rollercoaster: Daniel Castellani



Pojawił się w Bełchatowie w 2006 roku, po tym jak 9. czerwca podpisał kontrakt "Podpisaliśmy dwuletni kontrakt, w którym Castellani kazał skreślić nagrody za drugie i trzecie miejsca. Interesowało go tylko złoto" powiedział Konrad Piechocki, prezes Skry. 

Daniel Castellani zachwycił nas zaskakująco psychologicznym podejściem do siatkówki. Potrafił zgromadzić wokół siebie cały zespół, sprawiał, że zawodnicy wierzyli jego siatkarskiej filozofii i czuli się pewni mentalnie. Był doskonałym taktykiem i psychologiem, kochającym siatkówkę perfekcjonistą. Zawodnicy wskoczyliby za nim w ogień.

"Daniel jest koleżeński, stara się do każdego podejść, zagadać i go dowartościować. Zachowuje się jak psycholog, cały czas pamięta o tych, którzy grają mniej. Każdy musi czuć się akceptowany i niezbędny" Michał Bąkiewicz

"Nasz kolega, ale specyficzny, bo zawsze ma rację." Marcin Możdżonek

"Bo to jest nie tylko dobry trener. To jest przede wszystkim dobry człowiek" 
Konrad Piechocki.

15.07.2014

Transferowy rollercoaster: Stefan Antiga



Było ciche, spokojne południe 01.04.2007 roku. Na stronie PGE Skry Bełchatów ukazała się notatka, która wstrząsnęła siatkarskim światkiem. Kibice wstrzymali oddech. Siatkarskie media zwietrzyły sensację i zaczęły drążyć temat.

Jak to?
Taka gwiazda!
I to w naszej Pluslidze!
Prawdziwy hit transferowy!

14.07.2014

Transferowy rollercoaster - 3, 2,1 start! :)

Siatkarze.
Przychodzą. Rozkochują. Odchodzą.
Niektórzy zostają na dłużej.
Inni – na zawsze.

Welcome in our world.

volleyworld&mylife presents :

transferowy rollercoaster

comming soon
tomorrow, 14:00

fight, hope, love
this is volleyball!


12.07.2014

Australia zagra w F6! Niespodzianka?

Po całym tygodniu upałów, dzisiejszy poranek powitał mnie zachmurzonym niebem i deszczem. Miła niespodzianka, choć nie chciałabym żeby to deszcze królował tego lata ;) Jednak nie była to ostatnia niespodzianka tego dnia! 

Jak wiecie za tydzień odbędzie się F6 tegorocznej edycji Ligi Światowej. Jeszcze do niedawna znaliśmy pięciu uczestników finałowych rozgrywek: Rosja, USA, Iran, Brazylia i Włochy. W ten weekend rozegrany został F4, który wyłonił ostatniego uczestnika. O ostatnie miejsce w turnieju we Florencji walczyły reprezentacje Belgii, Francji, Holandii i Australii, czyli kolejno zwycięzcy grup C, D, F oraz gospodarz. 

Jakie były moje oczekiwania? Było kilka pytań... Nie widziałam czego można spodziewać się po gospodarzach. Australijczycy przegrali swoją grupę, nie grając przy tym nic szczególnego. Brakowało tej drużynie stabilizacji, bardzo falowali ze swoją grą, nawet na przestrzeni jednego seta. Podobnie było z Holandią. Spokojniejsza natomiast byłam o formę drużyny z Belgii i Francji :) 

Półfinały przeszły bez większego echa. Oba spotkania zakończyły się w trzech setach, Francuzi pokonali Belgów, a gospodarze wygrali z reprezentacją Holandii. W tym drugim przypadku możemy mówić o małej niespodziance, przynajmniej ja spodziewałam się czegoś więcej po reprezentacji Holandii. W poprzedniej edycji bardzo spodobała mi się gra tej drużyny, a w tym roku czegoś jej brakuje.. Także następnego dnia nie pokazali nic wielkiego i przegrali mecz o 3. miejsce z reprezentacją Belgii. 

Fot. www.fivb.org

09.07.2014

Brak awansu i same plusy? Podsumowanie Ligi Światowej 2014 :)

Tegoroczna Liga Światowa dla naszej reprezentacji już się zakończyła. Przedwcześnie? Może. Z pewnością fajnie byłoby zagrać w Final Six i zmierzyć się z najlepszymi zespołami. Byłaby to kolejna okazja do zdobycia bezcennego doświadczenia dla naszych siatkarzy. Z drugiej strony mamy teraz więcej czasu na odpoczynek, regenerację, wyleczenie kontuzji i przygotowanie formy na zbliżające się wielkimi krokami Mistrzostwa Świata. Przyjrzyjmy się więc dokładnie, jak to wszystko wyglądało....


Podsumowanie Ligi Światowej w naszym wykonaniu rozpocznę od... kwalifikacji do Mistrzostw Europy 2015. Porównując naszą reprezentację z innymi wiele osób zapomina o tym jakże istotnym fakcie! Mówią, że Włosi od razu po lidze zaczęli grać na maksa w LŚ, że Brazylia od początku gra jednym składem, że Serbowie i Amerykanie... Ok, ale te zespoły nie "otrzymały" w spadku po byłym trenerze dodatkowej imprezy. Nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy i ci, którzy znajdowali się aktualnie w najlepszej formie od razu po lidze stawili się na zgrupowaniu, by wypełnić pierwszy cel. I nie możemy o tym zapominać, wiecie co by się stało, gdyby awansu nie było? Nasza reprezentacja zostałaby dosłownie zjedzona!

07.07.2014

Relacja z meczu Polska - Iran (05.07.14) ;)

Wszyscy wiemy, jak skończyło się wczorajsze spotkanie Brazylia - Włochy i co to oznacza dla naszej reprezentacji. Nie chciałabym jednak, żeby to wpłynęło na moją relację z meczu Polska - Iran i mam nadzieję, że tak się nie stanie. Ligę Światową podsumuję w kolejnym poście, a teraz skupię się tylko na sobotnim meczu, na którym miałam szczęście być :)

Sobota ciągnęła się niemiłosiernie! Dopiero gdy o 16:30 wyszłam z domu, czas zaczął jakby szybciej płynąć. Na mecz pojechałam z siostrą i koleżanką, na hali zameldowałyśmy się jakąś godzinę przed meczem. Nasz sektor znajdował się między studio Polsatu Sport, a miejscem dla duetu Kułaga&Magiera :) 



06.07.2014

Krótka zapowiedź: Polska - Iran w obiektywie :)

Cześć! ;) 
Planowałam napisać dziś relację z meczu, ale raczej nie dam rady. Jestem mega zmęczona, nie ogarnęłam jeszcze wszystkich zdjęć i nie bardzo mam czas. Za 1,5 godziny rozpocznie się mecz Brazylia - Włochy, jakże ważny dla Polaków. Jedynie mogę napisać, że wczoraj było meeega, a na resztę relacji zapraszam jutro :) Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami z wczorajszego meczu, tak na zachętę :) 


04.07.2014

Co? CO? CO?!

Od samego rana... no dobra, od 12, czyli odkąd wstałam, co chwilę pojawiają się siatkarskie newsy, które mogą zaskoczyć.

Na początek Paweł Zagumny i jego walka o powrót do kadry na Mistrzostwa Świata! Jak możemy przeczytać w Przeglądzie Sportowym, Paweł od kilku dni trenuje z trenerem przygotowania fizycznego i będzie walczył o powrót do kadry. Nasz rozgrywający wszystko ustalił ze Stephanem Antigą po zakończeniu kwalifikacji do Mistrzostw Europy - "Uzgodniliśmy, że wrócę na zgrupowanie pięć tygodni przed mundialem i będę walczył o miejsce w składzie. Antiga nie gwarantuje mi gry jeśli przegram rywalizację i uważam, że to jest w porządku" powiedział zawodnik.

Dla mnie jest to niespodzianka na plus. Gdzieś tam w głębi pogodziłam się z tym, że Pawła w reprezentacji mogę już nie zobaczyć. Nigdy nie ukrywałam też, że bardzo lubię tego gracza i uważam go, za najlepszego na swojej pozycji w Polsce. Czas jest jednak bezwzględny, podobnie jak zdrowie. Myślę, że to dobry ruch, choć jeszcze wszystko może się zdarzyć. Wydaje mi się jednak, że to wyjdzie na plus naszej kadrze, że to tylko zaostrzy rywalizację na pozycji rozgrywającego, której moim zdaniem teraz trochę brakuje. *

02.07.2014

Najlepsi na świecie i... puste trybuny??

Wcześniej o tym nie wspominałam... w sumie trochę tak spontanicznie wyszło... Jadę na mecz Polska - Iran! :) Możliwe, że będzie to mecz decydujący o awansie do F6! Z pewnością spotkanie będzie miało dużą wagę i może być sporo nerwów... 



Tak naprawdę dopiero dzisiaj zakupiłyśmy bilety i nie było żadnego problemu z miejscami... Do tej pory wejściówki na mecze naszej reprezentacji rozchodziły się w kilka minut, kilka miesięcy przed meczem! Dlaczego teraz jest tak dużo wolnych miejsc? Gdańsk ma to szczęście, że gościć będzie u siebie dwa mecze Ligi Światowej z udziałem naszej reprezentacji. W piątek i sobotę Biało-Czerwoni będą podejmować w Ergo Arenie reprezentację Iranu. Jak pisałam jeszcze przed rozpoczęciem LŚ, bilety na mecze naszych siatkarzy nie należą do najtańszych. Ceny wahają się od 80 zł do 200 zł! Za jeden mecz! Myślę, że to z tego powodu nadal można zakupić bilety na oba mecze. Kibice się podzielili, jedni pójdą na mecz w piątek, inni w sobotę. Pewnie niewiele znalazło się osób, którzy będą na obu meczach i do tego będą mieli te najdroższe miejscówki...