04.05.2015

Łaska kibica na pstrym koniu jeździ?

Jak to jest? Najpierw nikt Cię nie zna. Jesteś anonimowym zawodnikiem, który ciężką pracą próbuje spełniać swoje marzenia. Z czasem praca ta przynosi owoce, odnosisz pierwsze sukcesy. W mediach coraz częściej przewija się Twoje nazwisko. Jeden z klubów ekstraklasy daje Ci szansę, a Ty ją wykorzystujesz w 120%. Coraz później schodzisz po meczu do szatni, bo kolejki po autografy jakby dłuższe. Zostajesz coraz częściej doceniany, nie tylko przez rodzinę ale i siatkarskich ekspertów. Wreszcie podpisujesz kontrakt z czołowym klubem, nie jesteś już w stanie każdemu kibicowi poświęcić chwili, mimo szczerych chęci. Przychodzi wymarzone już w latach dziecięcych powołanie do reprezentacji. Reprezentacji, której wkrótce stajesz się ważnym ogniwem. Jednym z najważniejszych. Jest medal. Cała siatkarska Polska cię kocha. 

I nagle.

Koniec. 


Po kilku latach oddawania całego siebie siatkówce, po kilkunastu latach wyrzeczeń przychodzi kontuzja/słabszy moment/zmiana, która się części nie podoba. Pojawia się pytanie, co dalej? 

Eksperci się zastanawiają nad przyczynami. Kibice dzielą się na trzy grupy: neutralny, obrońca i atakujący. Jesteś na językach. Pojawia się coraz więcej niedomówień, teorii, rzekomych wydarzeń/wypowiedzi. Jest gorąco. Próbujesz wszystko załagodzić, wytłumaczyć, ale nikt Cię nie słucha. Po co? Przecież inni znają Cię równie dobrze, jak ty siebie. Przecież dziennikarze wszystko wiedzą, nawet jeśli podają sprzeczne ze sobą informacje. Bo ktoś coś usłyszał...

Chcesz wrócić na właściwe tory. Sport przede wszystkim i to na nim się skupiasz. Masz swoich oddanych fanów i czujesz ich wsparcie. Dla nich i dla siebie walczysz o kolejne cele i marzenia. Ciężko pracujesz, nie poddajesz się i.. przychodzi wspaniała forma, historyczny sukces. Znów kocha Cię cały kraj. Super co? 

~.~

Dziś ogłoszony został transfer Bartosza Kurka do Asseco Resovii Rzeszów. Jak można było się spodziewać, wywołał on wiele emocji w siatkarskim światku. Są zwolennicy, są przeciwnicy, są neutralni. Są osoby, które czują się zdradzone, niemile zaskoczone i wrogo nastawieni. Są to zarówno kibice Skry jak i Resovii. Są to kibice innych klubów, kibice Bartka i jego przeciwnicy. A przecież jeszcze niedawno Bartek był "bohaterem narodowym". Takim jak teraz jest Mariusz Wlazły, którego osoba... wcześniej wzbudziła podobne odczucia jak teraz Bartek. Jak to jest? Kibicu, dlaczego? 

Internet to wspaniała rzecz! Naprawdę! Ile tu rzeczy można znaleźć...  Jak łatwo można zobaczyć zmieniające się nastroje w siatkówce...

Przeszukując artykuły z 2006 roku możemy znaleźć wiele blogów poświęconych Mariuszowi Wlazłemu. Artykułów o genialnym dziecku i nieziemskim zasięgu. Nadzieja polskiej siatkówki, nadzieja na sukcesy. 
Cztery lata później nastroje są całkowicie odmienne! Mariusz zawalił nam MŚ, takich Mariuszów mamy wielu, gasnąca gwiazda.
Mijają kolejne cztery lata i.. Mariusz jest najlepszy. Wyjątkowy zawodnik, niepowtarzalny, niezastąpiony. Bohater narodowy. I 200 000 lajków więcej na Facebooku.

Bartosz Kurek. Objawienie ME 2009, kontrakt z PGE Skrą Bełchatów i stały sportowy rozwój. Z młodego talentu, dzięki ciężkiej pracy wyrasta na lidera naszej reprezentacji. Ciągnie wózek zwany "Reprezentacja Polski" w 2011 i 2012 roku. Siatkarski Messi, mówili. 
Opuszcza Skrę, chcąc dalej się rozwijać wyjeżdża do najlepszej siatkarskiej ligi. Przychodzi jednak kontuzja. Jedna, druga. Wychodzi ciągłe poświęcanie się reprezentacji i spełnianiu marzeń. Zawsze gotów do gry, nawet gdy ceną jest zdrowie. Ale dalej walczy. Spełnia marzenia. Gra w lidze włoskiej, zdobywa mistrzostwo kraju. Gra z 16 na koszulce, co nie jest bez znaczenia... Zdrowie jednak daje o sobie cały czas znać. W reprezentacji schodzi na dalszy plan, już nie jest ulubieńcem kibiców. Są nowi. A Bartek jest teraz 'bee'. O nie! I podpisał kontrakt z Resovią. Bartku, jak mogłeś

Podobnych historii mogłabym przytoczyć jeszcze kilka. Oprócz zawodników podobne sytuacje są wokół trenerów. Jest sukces - są kibice i sielanka. Jest porażka - czas zmienić trenera! 

Od zera do bohatera i.. do zera? 
Dlaczego? 


Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie potrafimy zaakceptować niektórych rzeczy? Postarać się zrozumieć? Dlaczego wszędzie widzimy same negatywy: pieniądze, odbijającą sodówkę czy gwiazdorzenie? Dlaczego nie słuchamy samych zawodników? Dlaczego nie staramy się ich zrozumieć? Dlaczego zawsze patrzymy przez pryzmat samych siebie. Dlaczego jesteśmy egoistami?

Jeśli śledzicie mojego bloga od początku, to wiecie, że zawsze byłam za Mariuszem. Że przez niego, a właściwie dzięki niemu założyłam tego bloga. Że jest ważną postacią w moim życiu i zawsze Go broniłam. To się nigdy nie zmieniło, nie zmienia i nie zmieni. I ja jestem z tego dumna. I bardzo dumna jestem z Mariusza. 

Jeśli śledzicie mojego bloga od początku, to wiecie, że mocno przeżyłam odejście Bartka ze Skry. Wiecie pewnie, że jestem jedną z administratorek Jego Oficjalnego Fan Clubu, a Bartek był jednym z pierwszych moich ulubionych zawodników. Nie jest tajemnicą, że kibicuję Skrze, a fanką Resovii nigdy nie będę. I ten transfer też nie "uśmiecha" mi się. Nie będzie łatwo oglądać Bartka w pasiaku, grającego na przeciwko mojej Skry. Nie będzie łatwo szukać zdjęć i wywiadów na stronach Resovii. Nie będzie mi łatwo kibicować Mu. Zabolał mnie ten transfer, nie ukrywam. Ale nazywanie Go zdrajcą? Wyzywanie od najgorszych? Serio? 

Czy Ty nigdy nie popełniłeś błędu? Czy Ty zawsze robiłeś tak "jak wypada". Czy nigdy nie postąpiłeś wbrew innym? Jeśli tak, to wiesz, że nie jest to łatwe. Nie jest łatwo wysłuchiwać, że nie powinieneś robić, a słuchanie "dobrych rad" doprowadza Cię do pasji. Po co więc innym utrudniać życie? Może czasem warto "na chłodno" wszystko przemyśleć? Ja tak właśnie dziś zrobiłam. Dałam się trochę ponieść emocjom, ale kto tego nigdy nie uczynił? Powoli przychodzi zrozumienie. I tak, jak wymarzyłam sobie rok, i dwa lata, i trzy... lata temu wielki powrót Mariusz do reprezentacji. Powrót w iście Mistrzowskim stylu i to marzenie spełniło się w 100%, tak teraz mam kolejne. Marzy mi się podobny powrót Bartka. Do reprezentacji i do łask kibiców. Bo jestem pewna, że jeśli przyjdzie sukces, to i "kibice" wrócą. 

"Kto z was jest bez grzechu,niech pierwszy rzuci w nią kamieniem"
[Ew. Jana 8:7, Biblia Tysiąclecia]


PS. Wiem, że tak jak są osoby, które od początku do końca byli i są kibicami Mariusza/Bartka czy innych zawodników, tak i są też kibice, którzy od początku ich nie lubili i nie polubią, bez względu na to, co zrobią. Sama mam takich graczy i uważam to za normalne. Nie da się wszystkich lubić. W tekście chciałam zwrócić uwagę na ogólne nastroje, które przeważają w mediach.

3 komentarze:

  1. Zgadzam sie ze wszystkim co napisalas w tym poście. Nie mam ulubionego kluby,zawsze losowo wybieram klub któremu w danym spotkaniu kibicuje. Cieszy mnie tak ze Bartek wraca do Polski i mam nadzieje zobaczyć go w bialo-czerwonych barwach ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Kibicuję Bartkowi od bardzo dawna, od 10lat, jak chłopak zdobywał ME z kadetami w 2005 roku, od szczypiorka. Zgadzam się we wszystkim tym, co napisałaś w swoim tekście, ale nie mogę przeboleć tego, że Bartek wypowiadał się tak a nie inaczej o Resovii (wszyscy wiemy jak, nie będę przytaczać już tych wszędzie cytowanych dziś słów Bartka o burakach sprzed 3 lat), a teraz będzie grał w tym zespole. Mam do niego szacunek jako do indywidualności, zawodnika, respektuję jego wszelkie dokonania na każdym polu jego kariery, ale ta decyzja o grze w Resovii mnie razi i będzie razić. Będę mu kibicować, ale nie Resovii, której nigdy kibicem nie byłam. Wyjątkiem były, są i będą europejskie puchary (bo Resovia to w końcu polski klub), ale tylko wtedy, gdy ich przeciwnikiem nie jest Skra ;) Powodzenia dla Bartka, ejmen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te "zasłyszane" słowa, których nigdzie nie ma udokumentowanych (chyba, że coś przegapiłam??)... Nawet jeśli padły, to było to już jakiś czas temu, wiele rzeczy przez ten czas się zmieniło. Skro Bartek chciał grać w Resovii, a Resovia chciała jego, to widać, że nikt żadnej urazy już nie nosi. Jasne, nas kibiców może to boleć (i boli...) ale to chyba jeszcze nie powód, żeby wylewać na zawodnika wiadro pomyj.
      Także nie mam zamiaru kibicować teraz Resovii, bo nie zmieni się mój stosunek do tego klubu tylko dlatego, że Bartek będzie tam grał. Życzę mu dużo zdrowia i dobrego sezonu, ale Mistrzostwa Polski już z czystym sercem nie mogę ;)

      Usuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...