08.06.2013

Kolejne spotkania za nami, porażka Polaków

Cześć :) Jak tam, wyspani? Szczerze, to ja troszkę już przysypiam przy tym komputerze, jednocześnie oglądając kolejne mecze Ligi Światowej. Ale po kolei...

Grupa A
Polska - Brazylia
Cóż, chyba nie tak wyobrażaliśmy sobie nasz start w Lidze Światowej. Nie napalałam się na zwycięstwo, bo znam klasę zespołu z Brazylii. Szczerze? Denerwowały mnie troszkę te wszystkie komentarze poniekąd obrażające Canarinhos, mówiące np. o tym, że ich rozwalimy... Chyba niektórzy za szybko uwierzyli w to, że jesteśmy najlepsi. Ale skupię się na meczu. 

Początek pierwszego seta to dość wyrównana gra po obu stronach, ale nie dlatego, że obie reprezentacje grały dobrze, na równym poziomie, ale dlatego, że obie ekipy popełniały sporo błędów. Później Brazylijczycy wykreowali w swojej drużynie lidera, a właściwie trzech liderów. Byli to atakujący Vissotto, młody przyjmujący Lucarelli i środkowy Lucas, którzy odpowiednio zdobyli 16,17 i 15 pkt. Trener Rezende grał cały czas tym samym składem, stosując jedynie klasyczną, podwójna zmianę, oraz raz wprowadził Fontelesa na zagrywkę. 


W naszej reprezentacji trener też grał prawie przez cały mecz tym samym składem, który trochę się różnił, od tego co się spodziewałam. Na ataku grał Zbigniew Bartman, który... no nie radził sobie najlepiej, skończył 13 na 33 ataki. Jednak trener zdecydował się go zmienić w końcówce 4 seta, gdy już były małe szansę na wygraną. To nie był też mecz Łukasza Żygadło, miałam wrażenie, że troszkę się pogubił, dokonywał nietrafnych wyborów. Także został zmieniony, w końcówce czwartego seta przez Fabiana Drzyzgę, który za krótko przebywał na parkiecie, by ocenić jego grę, ale mi spodobało się to, co pokazał.

Zamiast Michała Winiarskiego, w wyjściowym składzie znalazł się Michał Kubiak. Trudno ocenić tego zawodnika, jego gra strasznie falowała. Raz popełnił 5 błędów z rzędu, innym razem poderwał zespół do gry, swoimi świetnymi akcjami. Bartosz Kurek zaliczył dobre spotkanie, ale mam wrażenie, że dostawał za mało piłek, skończył 12 na 22 piłki, popisał się także dwoma asami i blokiem. Jeśli chodzi o środkowych, Marcina Możdżonka i Piotrka Nowakowskiego, to nie 'wpadli mi w oko', w sensie, że nie wyróżniali się na parkiecie. Słabiej niż zwykle spisywali się w ataku, trochę lepiej na bloku.

W drugim i trzecim secie Nowakowski został zmieniony przez Andrzeja Wronę, który rozegrał też całego czwartego seta... i był to dobry występ. Wydaje mi się, że między innymi jego wejście w końcówce trzeciego seta sprawiło, że tą partię wygraliśmy. Przed meczem dyskutowano też na temat libero, bowiem Anastasi zdecydował się na Pawła Zatorskiego i... ja nie widziałam, żadnej 'luki', jeśli chodzi o tą pozycję. Paweł pokazał się naprawdę z dobrej strony, udowadniając tym samym, że jest gotowy na grę w pełnym wymiarze, na grę w reprezentacji.

To tyle jeśli chodzi o pojedynczych zawodników, ale myślę, że to nie tylko pojedyncze błędy czy niedociągnięcia sprawiły, że przegraliśmy z Brazylijczykami 1:3. Pojedynek wydawał mi się trochę taki... senny. Trochę mi brakowało... czegoś. Tego dnia Brazylia była od nas lepsza i tyle. Ale to dopiero pierwszy mecz, nic złego się przecież nie stało :) W niedzielę będzie okazja na rewanż... 

Jeśli chodzi o naszą grupę, grupę A, zostały rozegrane jeszcze dwa inne mecze. Francuzi przegrali u siebie 2:3 z Bułgarami, mimo, że prowadzili już 2:1. Pojawiło się sporo błędów, ale gra była w miarę wyrównana. W reprezentacji Bułgarii brylowali Sokołov (26 pkt) i Aleksiev (20pkt). Ciekawy mecz :) 
Amerykanie przegrali u sobie 1:3 z Argentyną, meczu jeszcze nie oglądałam, czekam na powtórkę. Po samym wyniku trudno mi cokolwiek powiedzieć. Ze statystyk wynika, że najwięcej punktów w obozie gości zdobył Pablo Bengolea (16), który w przyszłym sezonie zagra w AZS`ie Olsztyn.
Jak na razie, w naszej grupie gospodarze przegrywają, czy któraś z reprezentacji zrewanżuje się swojemu przeciwnikowi i wygra na swoim parkiecie? Zobaczymy...


Polska 1:3 Brazylia

(22:25, 20:25, 25:22, 15:25)

USA 1:3 Argentyna
(18:25, 21:25, 25:22, 24:26)

Francja 2:3 Bułgaria 
(21:25, 25:14, 25:21, 22:25, 11:15)




Grupa B
Tak jak wszyscy przewidywali, Rosjanie wygrali 3:0 z Iranem, ale należy wspomnieć, że dwa pierwsze sety grane były do 23, a przed długi okres seta Irańczycy prowadzili kilkoma punktami. Mecz błędów, niezbyt mnie zaciekawił. 
Także 3:0 wygrała Italia z Niemcami. Ten pojedynek był zdecydowanie bardziej ciekawy niż ten pierwszy. Włosi dobrze grali w elemencie bloku, co chyba miało największy wpływ na ich wygraną.
Kubańczycy przegrali u siebie 1:3 z Serbami, którym kibicowałam. Trzeba powiedzieć, że reprezentacja Kuby grała w nieco zmienionym składzie, Serbowie w porównaniu z minionym sezonem, prawie nie zmienili składu. Kubańscy zawodnicy dobrze grali blokiem, ale słabiej na zagrywce, popełniali też proste błędy. Serbowie wykorzystali swoje atuty, w ataku dobrze radził sobie Atanasijević i Nikola Kovacević, którzy miniony sezon spędzili w Polskich klubach. 


Serbia 3:1 Kuba

(25:17, 25:21, 21:25, 25:20) 


Włochy 3:0 Niemcy
(25:15, 25:23, 25:21)



Rosja 3:0 Iran
(25:23, 25:22, 25:17) 


Grupa C
Kanadyjczycy wygrali 3:0 z Portugalią, meczu jeszcze nie oglądałam, a reprezentacja Finlandii pokonała 3:0 reprezentację Korei Południowej. Mecz ten był bardzo dobry, zacięty, na dość wysokim poziomie, mało błędów.. Czego chcieć więcej? Ten mecz chyba najbardziej mi się spodobał spośród tych, które wczoraj/dzisiaj oglądałam. 


Kanada 3:0 Portugalia 
(25:19, 25:19, 25:18)


Korea Południowa 3:0 Finlandia 
(23:25, 23:25, 20:25)


Ufff... To chyba wszystko ;) Co myślicie o tych wynikach? Oglądaliście wszystkie mecze? Zaskoczeni wynikami? 

Widzieliście już Łukasza Kadziewicza w nowej roli? ^^ Jeśli nie, to zapraszam: KLIK

4 komentarze:

  1. Wydaje mi się, że Zatorski był właśnie najjaśniejszym punktem w naszej drużynie. Utrzymywał skuteczność i dużo bronił, choć ogólnie obrona nam nie szła...
    Nie szedł nam też trochę atak i Bartman... Z nim było tak dziwnie, bo dobre akcje przeplatały się ze złymi, jednak trener mógł wcześniej wpuścić Konarskiego. Ale cóż, trenerem jestem. Może to była jakaś koncepcja Andrei? Żeby niezmiennie grać tymi samymi zawodnikami? Sama nie wiem, zobaczymy...
    Tak jak wspomniałaś, że za wcześnie niektórzy uznali , że jesteśmy najlepsi. Trener Rezende wydał mi się trochę "dziwny", bo cały czas podkreślał, że mają nowych zawodników, a my zgrany zespół i wydaje mi się, że tym uśpił naszą czujność...
    No cóż, trzeba walczyć w następnym, meczu i pokazać się z lepszej strony!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście,że widziałam Kadzia w nowej roli xDD. Szkoda ,że nam się nie udało , ale kocham tych chłopaków i wierze w nich. Gratulacje dla Serbii i naszego Aleczka xD http://volleyballinoureyes.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze chłopcy nie są ograni, więc wraz z meczami forma pewnie nadejdzie. Ponadto Brazylijczycy to klasowi gracze, którzy zawsze są groźni. Masz rację, niektórzy za szybko uwierzyli w naszą wyższość, dlatego niektóre zuchwałe komentarze mnie zniesmaczały.
    Miejmy nadzieję, że następnym razem będzie lepiej, poczekajmy na Łódź :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyspani? Przez ostatnie 3 dni spałam łącznie może 12 godzin... Warto było :)
    A co do pogardliwych komentarzach w stronę Brazylijczyków - i co, kto kogo rozwalił? I kto się teraz śmieje? :P Pozdrawiam wszystkich hejterów!
    Prawie że kadra B Brazylii nakopała drużynie z Sofii (z małymi wyjątkami)... rzeczywiście, słabeusze z tych Kanarków.
    (tak, kibicowałam Brazylii i dobrze mi z tym)

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...