09.08.2012

Zaczęło sie niewinnie, a skończyło...

O wczorajszym dniu chciałabym jak najszybciej zapomnieć...
Zaczęło się zupełnie niewinnie, od złamanego paznokcia... Ale z czasem było coraz gorzej...

Brazylia wygrała z Argentyną. Spodziewałam się tego, Argentyńczycy nie potrafili nawiązać walki. Smutno mi było, że Argentyna musi pożegnać się z turniejem, ale równie smutno byłoby mi gdyby to Canarinhos odpadli. Nie płakałam po tym meczu, ale łzy miałam w czasie spotkania. A dokładniej to jak na parkiet udał Visotto. 
Modliłam się, błagałam, aby wstał i zaczął dalej grać.... Nic z tego, kulejąc zszedł z parkietu... Możliwe, że to koniec Igrzyska dla tego zawodnika...
Już po tym meczu nie było mi wesoło, ale kto by się spodziewał, że to dopiero początek...

Włosi wygrali z Amerykanami.
Znowu łzy, niedowierzania... Nie można powiedzieć, że był to mecz jednostronny. Było to fantastyczne widowisko, ale zdecydowanie zły dzień mieli Amerykanie, a dobry Włosi...
Do końca nie wiedziałam, dlaczego tak bardzo chciałam, aby odpadła drużyna z Włoch. Teraz wiem, że chciałam, aby ktoś ich wyrzucił z turnieju, tak jak oni wyrzucili nas 4 lata temu... Wiem głupie to, ale tak czułam, tak chciałam...
Niestety nie udało się. Porażka... Łzy zawodników po meczu, także i moje łzy...

Im dalej w las tym było gorzej. Myślałam, że skoro Włochom udało się sprawić niespodziankę to może i nam się uda. Niestety...
Polacy przegrali z Rosjanami.
Mecz był grany di jednej bramki. Nam nie wychodziło niemal nic, Rosjanom prawie wszystko. Miażdżyli nas atakami ze środka i zagrywką. My nie potrafiliśmy się sprzeciwić. Walka była i tego nie można odmówić naszym chłopakom. Jednak wydaje mi się, że mogliśmy zrobić coś więcej. Nie wiem, może jakieś zmiany? Paweł Zagumny wszedł przecież tylko na chwilę, gdy już sytuacja była beznadziejna. Michał Kubiak nie dostał szansy, może należałoby wstawić Michała Ruciaka, przecież i on potrafi poderwać zespół. Teraz możemy sobie gdybać. Czas na podsumowanie naszej gry jeszcze przyjdzie...
Zaraz po ostatniej piłce nie płakałam. Chyba jeszcze wtedy to do mnie nie dotarło. Ale gdy już zobaczyłam twarze naszych zawodników... Łzy stanęły mi w oczach i musiałam wyjść z pokoju. Ogarnęłam się, obejrzałam studio pomeczowe, potem jeszcze jakieś studio na Polsacie Sport, obejrzałam drugi mecz... Ale to wszystko robiłam jak z automatu. Dopadło mnie otępienie, obojętność na wszystko i wszystkich...
Dramat przeżywamy My kibice, dziennikarze i specjaliści, ale jak to powiedział chyba Bartek, największy dramat przeżywają Oni, siatkarze. To co dzieje się w ich głowach... Nie chcę sobie teraz nawet tego wyobrażać. Będzie im potrzebne wsparcie, odpoczynek, ale czy kiedykolwiek o tym zapomną? Marcin Możdżonek niedawno mówił, że nadal pamięta i śni mu się po nocach mecz z Włochami z ubiegłych igrzysk...

W tym miejscu chciałabym podziękować naszym siatkarzom. Nie chcę mówić, że nic się nie stało, bo wszyscy wiemy, że stało się. Zresztą większość sportowców nie lubi jak im się śpiewa 'Nic się nie stało'...
W każdym bądź razie, dziękuję Im za to, że walczyli do końca, że dzięki nim mogłam poczuć niesamowite emocje i adrenalinę. Za to, że poświęcają się tak pięknej dyscyplinie...Dziękuje...

Ostatni już ćwierćfinał, obejrzałam w połowie. Ucieszyłam się, że wygrali Bułgarzy, chociaż był to uśmiech przez łzy.



Wiem, że dla wielu kibiców, którzy są z siatkówką od niedawna, od LŚ ubiegłego roku, albo i jeszcze wcześniej, może być to trudny moment. Przecież, do tej pory na każdej imprezie mięliśmy medal. Mam nadzieję, że ta porażka nie zniechęci Was do siatkówki, i pokażecie, że jesteście z naszymi siatkarzami na dobre i na złe. Ci starsi kibice, mieli już okazję doznawać porażek z siatkarzami i o nich się nie martwię. Jakoś sobie poradzimy. Chciałabym Wam tylko powiedzieć, że ja swoją prawdziwą miłość do siatkówki odkryłam po porażce. To przez nią (albo dzięki niej) wiedziałam, że cokolwiek się stanie, nic mnie do siatkówki nie zniechęci. Wierzę w to, że ta porażka na Igrzyskach będzie dla Was tym samym, czym dla mnie były Mistrzostwa Świata.

Najbliższe dni zapewne będą bardzo ciężki. Media będą prześcigać się w artykułach na temat kto zawinił, czy należy zwolnić trenera, i o tym, jak bardzo nas zawiedli siatkarze... Nie zwracajcie na nich uwagi, nie denerwujcie się.

Pozdrawiam całą siatkarską rodzinkę!

8 komentarzy:

  1. Wczorajszy dzień był do bani. Przegrali i moi Argentyńczycy, potem Amerykanie, POLSKA :( i Niemcy. :( Faaatum.

    OdpowiedzUsuń
  2. Historia lubi się powtarzać... Tak miało być. Dziękuję za wszystko!

    Popieram Twoje zdanie, że to właśnie porażki umacniają naszą wiarę w siatkarzy. Na dobre i na złe - POLSKA REPREZENTACJA SIATKARZY!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie byłam w stanie nic wczoraj napisać, po prostu płakałam, nic więcej...
    Jest za wcześnie na jakieś podsumowania, ale ja dalej wierzę w Naszych i bardzo im dziękuję. Za wszystko.
    Ty też się trzymaj

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja dopowiem raz jeszcze, co zresztą potwierdza wielu zawodników. Jeśli jest się w doskonałej formie fizycznej to i jest się mocnym psychicznie. Jako, że zabrakło tego pierwszego, pojawiły się problemy i wątpliwości. Najpierw po porażce z Bułgarią, potem z Australią. Mimo krytycznego podejścia do Anastasiego, nie uważam, że należy do zwolnić. Popełnił błąd, ale nie ma ludzi nieomylnych i z pewnością Włoch wyciągnie lekcję z igrzysk, podobnie zresztą jak nasi siatkarze oraz my kibice!

    OdpowiedzUsuń
  5. no cóż najwidoczniej tak miało być. nie daliśmy rady, ale nie ma sensu nikogo oceniać. jeśli chodzi o meczowe emocje to miałam podobne. niby ogromny smutek, ale i obojętność. no i zdenerwowanie jak miałam wysłuchiwać naszych "niezastąpionych" komentatorów ;o nic tylko powybijać wszystkich. porażki to nieodłączna część sportu, ale wierni kibice również, więc tego się trzymajmy :) chociaż jest ciężko kiedy trzeba "odbyć starcie" z tyloma negatywnymi komentarzami. ale taki Mistrzostwa Świata to też ważna impreza.. Odkujemy się! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój dzień wyglądał tak samo- co mecz to dla mnie porażka, ale trudno... Gratuluję zwycięzcom, nie tak miało być, ale czasu nie cofniemy...
    Ściskam cieplutko- trzymaj się. Razem przetrwamy, razem z tymi którzy odczują to najbardziej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem chyba jedną z niewielu osób która cieszyła się z wygranej Włochów. Ach, to wszystko przez Łasko ;) Ale wynikiem spotkania Brazylia - Argentyna nikt nie był zaskoczony. Pewnie Argentyńczycy nawet się tego spodziewali.
    Ale Polacy... Wierzyłam, tak jak wielu z nas, do końca, ale się nie udało. Ogólnie, tych Igrzysk nie możemy zaliczyć do udanych. Ale to nie oznacza że mamy kiepską reprezentację. Należy im się jedno słowo płynące z serca: DZIĘKUJEMY! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. sport i łzy - tego się nie da rozdzielić.
    Dziękujemy, za walkę do końca :))

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...