04.03.2013

"To już jest koniec, nie ma już nic..."

No tak...
Kolejny smutny post, pisany pod wpływem emocji...
Wiem, że jak nie napiszę tego teraz, nie napiszę tego nigdy...

Dwa tygodnie temu, po pierwszym meczu Resovi ze Skrą, byłam smutna, ale wiedziałam, że to dopiero początek, że wszystko się jeszcze może zdarzyć...
Drugi mecz... Cholernie bolała ta porażka. Najgorsze co może być, to przegrany tie-break po takiej walce...

Trzeci mecz to nowe nadzieje... Przecież jak mówią słowa jednej piosenki "wszystko się może zdarzyć"... Przegrywaliśmy 2:0, jeden set i bylibyśmy za burtą, ale nie! Gramy dalej! Jest tie-break podczas którego wychodzę z pokoju. Wracam jak dowiaduję się, że Skra wygrała. Dlaczego wyszłam? Stwierdziłam, że każdego tie-breaka, którego oglądałam Skra przegrała... Teraz go nie oglądałam, Skra wygrała i jesteśmy w grze!

Czwarty mecz... Sporo emocji, także kilka razy wyszłam, w końcówkach żeby nie przynieść pecha. Pomogło! Wygraliśmy 3:1!



No i dzisiejszy dzień. Obejrzałam 1,5 seta... Stwierdziłam, że jeśli to ma pomóc Skrze, to mogę więcej żadnego meczu nie oglądać, byle tylko to im pomogło.... Na jakiś czas się udało. Doprowadziliśmy do tie-break`a... Nie oglądałam, więc trudno mi cokolwiek napisać. Ponoć znów sędziowie się nie popisali... Ja już w pierwszym secie uważałam, że co najmniej dwa razy powinni odgwizdać podwójne odbicie, no ale... Kim ja jestem, żeby oceniać sędziów? Jeszcze ktoś mi zarzuci, że teraz przegraną Skry zrzucam na sędziów, a nie o to chodzi...

Nawet nie wiem co mam napisać.
Mecze stały na wysokim poziomie i tym sportowym i emocjonalnym.
Pięć meczów, 3 tie break`i... i jeden przegrany. Tylko dlaczego akurat musi to być Skra?

Zastanawiam się, co dalej?
Dziś zakończyło się moje kibicowanie w tegorocznej Plus Lidze, w tegorocznym sezonie ligowym...
Nie mam już żadnego ulubieńca, drużyny której będę kibicowała w walce o medale...
Żałuję, że plus ligowe emocje tak szybko się dla mnie skończyły...
Na pewno nie tak to sobie wyobrażałam...
Teraz czekam, aż pojawi się data meczu Skry z Lotosem. Chciałabym pojechać, ale czy dam radę? Przecież ja nie będę potrafiła patrzeć na Skrzatów bez łez w oczach! Nie będę umiała do nich podejść...
Mam jakiś tydzień, żeby to wszystko sobie w głowie poukładać...

Teraz do końca sezonu ligowego, dalej będę pisała o tym co dzieje się w plus lidze czy LM, ale w trochę mniejszym stopniu i z mniejszym zaangażowaniem. Więcej będzie się pojawiać postów z  moimi przemyśleniami, na przeróżne tematy, zazwyczaj siatkarskie.

Post jaki wyszedł, taki wyszedł.
Do ćwierćfinału Skra - Resovia wracać nie będę. Za dużo bólu, a ja aż taką masochistką nie jestem.
Teraz muszę się jakoś ogarnąć. Sen o MP się dla mnie skończył i muszę wrócić do szarej rzeczywistości. Szkoła czeka... ;/

Wszystkim półfinalistom gratuluję.
Skrzatom dziękuję za walkę do końca, serducho włożone w grę, za to, że jak już byliśmy nad przepaścią, to grali dalej, grali do końca, do ostatniego możliwego seta...


5 komentarzy:

  1. Wiem, że to pewnie zabrzmi naiwnie, ale można w tej sytuacji znaleźć jakieś pozytywy - w Skrze ostatnio źle się dzieje, może ta porażka będzie jak zimny prysznic i zapoczątkuje zmiany, oczywiście na lepsze. Bo coś zrobić trzeba. I nie chodzi o to, że "nic nie może wiecznie trwać", ale widać gołym okiem, że coś się popsuło w tej drużynie.

    Nie wiem, co jest gorsze - czy jak w przypadku tego meczu, że "przecież tak niewiele brakowało", czy dostać solidne lanie, gdzie nie ma się absolutnie nic do powiedzenia i schodzi się z boiska ze spuszczoną głową. Ale trzeba przyznać, że mecz, jak i cała ta rywalizacja ćwierćfinałowa, stały na bardzo wysokim poziomie i trzeba powiedzieć, że i jedni i drudzy dali z siebie wszystko. Piszę to jako kibic bezstronny, bo nie miałam faworyta - chciałam zobaczyć zacięte spotkanie i na pewno takie było.

    Trzymaj się, znam ten ból... finał Olimpiady czasami nadal do mnie wraca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja oglądałem dwa pierwsze sety.
    A potem z nerwów to ściszyłem głos i tylko raz na jakiś czas oglądałem, chociaż końcówka 4 seta to demolka SKRY, już prawie cieszyłem się z awansu, bo byłem pewny, że wygrają żółto-czarni. Ale walczyli do końca i za to dla nich wielkie brawa. Szkoda, że dla nich sezon się zakończył. Teraz pozostaje mi kibicować siatkarzom Delecty. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogromnie żal tych meczy. Była walka, były emocje, są łzy.
    Gratulacje dla Resovii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja cieszę się ze zwycięstwa Resovii, ale dziękuję Skrze za walkę i wspaniałe 5 widowisk..
    A Ty trzymaj się ;p

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...