07.02.2013

Liga Mistrzów... Runda bez emocji?

Witajcie :)
To będzie ostatni post pisany na szybko, w tym miesiącu, a to dlatego, że od następnego tygodnia zaczynam ferie. Szczerze? Odliczam już minuty! Całe dwa tygodnie lenistwa, spania do 12 i brak obowiązków. Niestety jeszcze jutro muszę iść do szkoły, a to wiąże się ze sprawdzianem. Dlatego dziś rozpisywać się nie będę :)

Pierwsze mecze drugiej rundy play-off LM są za nami. W poniedziałek pomyślałam sobie, że wtorkowy mecz Zaksy z Arkasem będzie takim preludium przed następnymi, bratobójczymi spotkaniami. Rzeczywistość jednak okazała się zupełnie inna, a ja jestem trochę zawiedziona :(

Zapowiadając mec Zaksy napisałam, że Kedzierzynianie na 90% wygrają. Nie dałam 100% i chyba miałam rację, bo ten mecz mógł się różnie zakończyć. Najpierw set wysoko wygrany, następny ledwo przegrany, i kolejny znów wysoko wygrany. "Falowanie i spadanie" jak mówią słowa jeden z piosenek... Tak wyglądał ten mecz. Mimo tego, że był to pięciosetowy pojedynek, moje serca zadrżało tylko raz, w końcówce drugiej partii.
To nie był dzień atakujący, ani Agamez ani Rouzier nie grali na swoim normalnym poziomie. Ten pierwszy w czwartym secie poczuł bóle mięśni brzucha, czy jest to poważna kontuzja i czy zagra w rewanżowym pojedynku na razie nie wiem. Za to Rouzier dopiero wraca po kontuzji i nadal szuka formy. 
W naszej ekipie chyba z najlepszej strony pokazał się Łukasz Wiśniewski. Widać, że na parkiecie świetnie rozumie się z Pawłem Zagumnym, który obdarzył młodego środkowego dużym, zaufaniem. 
W ekipie z Izmiru wyróżniał się Perrin, który wobec słabszego dnia Agameza, wziął atak na swoje barki. Szkoda, że Bravo nie grał od początku meczu. Bardzo lubię styl grania tego zawodnika :)

Kolejne dwa mecze to, jak nazwałam wcześniej, bratobójcze pojedynki. Grały między sobą ekipy z Włoch (Macerata z Cuneo) oraz Rosji (Dynamo i Zenit). 
Jako pierwszy odbył się mecz w Kazaniu. Jako, że styl grania rosyjskich ekip, nie bardzo przypadł mi do gustu, liczyłam chociaż na zacięty wynik. Jednak nawet tego nie "zaoferowali" mi zawodnicy obu ekip. Drużyna z Kazania grała swoje, czyli sytuacyjne, trudne i ważne piłki do Michajłowa, który kończył je z dobrą skutecznością. Reszta piłek do przyjmujących i na środek do Lee. I właśnie ten zawodnik najbardziej mi się rzucił w oczy. Zresztą ekipa z Kazania nie musiała się za bardzo wysilać, bo punkty oddawał im przeciwnik, swoimi błędami na zagrywce, ataku i na przyjęciu. Najwięcej punktów w drużynie Dynama zdobył Bartosz Kurek (10). 
Mecz trochę bezbarwny, bez większych emocji. Można powiedzieć, że grała jedna ekipa. Oby rewanż, który będzie w Moskwie był ciekawszy :)

Kolejny mecz i ostatnia nadzieja, na to, że podczas tej rudny popatrzę sobie na dobrą siatkówkę. 
Lube Banca Macerata podejmowała Bre Banca Cuneo. 
I w tym meczu na "nadwyżkę" emocji "narzekać" nie mogłam, ale na pewno było ciekawie. To za sprawą drużyny z Cueno, która kombinowała składem i praktycznie przez cały mecz nie wyłapałam jakim ustawieniem grali :D Chodziło o brak jednego ze środkowych, którego zastępował gracz, który w danym ustawieniu był na środku siatki. I tak, najniższy zawodnik N`Gapeth, który nominalnie jest przyjmującym, atakował z przesuniętej krótkiej, na środku siatki. Nie powiem, ciekawie to wyglądało. Poza tym było widać różnicę klas, między dwiema ekipami. Macerata "rozniosła" Cuneo, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach. 

Czuję trochę niedosyt, po tych spotkaniach. Miałam nadzieję, na bardziej wyrównane mecze. W tej kolejce wygrywali gospodarze, także można powiedzieć, że znajomość parkietu pomogła. Ale jak będzie w następnej kolejce? Będziemy świadkami jakiegoś złotego seta? 

Oglądaliście te mecze? Podobały Wam się? 

Już jutro zaczyna się ostatnia kolejka rundy zasadniczej Plus Ligi. Cały tydzień nerwówki i już za kilka dni poznamy ćwierćfinałowe pary... Boję się! 

To wszystko. Idę pouczyć się z angielskiego. Muszę zaliczyć ten sprawdzian, a potem już tylko dwa tygodnie wolnego :)
Pozdrawiam :)

PS. W nowym numerze Bravo Sport plakat z naszymi siatkarzami! Mariusz Wlazły, Marcin Możdżonek i Zbigniew Bartman w swoich klubowych barwach :) + malutki artykulik o "nowym hegemonie- Zaksie" 
I wspomnienie, o tym, że Marcin Możdżonek jest w życiowej formie o.O Też tak uważacie, czy tylko ja jestem ślepa i tej "życiowej formy" nie widzę? 

5 komentarzy:

  1. Oglądałam mecz Maceraty z Cuneo, niestety ZAKSy nie udało mi się obejrzeć, ale bardzo cieszę się, że wygrali ;D
    a co do Możdżonka to chyba obie jesteśmy ślepe, bo ja też jej jakoś nie zauważam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za info o plakatach! Chyba trzeba wyciągnąć kule zza łóżka i wybrać się do kiosku ^^
    Mi dane było pooglądać mecz Kędzierzynian i faktycznie, nie wzbudził we mnie żadnych emocji. Tak sobie grali, grali, grali.. I powiem szczerze, że targały mną trochę sprzeczne emocje. Bo normalnie jak ich nie lubię, tak musiałam im kibicować! :D Ale mimo wszystko dobrze że wygrali ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Oo to może kupię Brawo :)
    Ja oglądałam mecz Zaksy i Zenitu. I trochę się zawiodłam, ale po kolei :)
    Jeśli chodzi o Zaksę to powiem, że kibicowałam im, ha! Ale w sumie to jedyny reprezentant naszego kraju, więc trzeba trzymać kciuki :) Mecz taki dziwny. "Nasi" (chyba mogę ich tak określić, ale i tak Skra jest najlepsza :D) grali nawet ok, ale gra Arkasu była jakaś taka jednolita. "Agamez, Agamez, Agamez" jak to stwierdził mój uroczy duecik i tak rzeczywiście było. Ale daliśmy radę :)
    Natomiast jeżeli chodzi o mecz Zenitu z Dynamo, bardzo się zawiodłam. I nie chodzi mi o atmosferę ani, tak jakby zrezygnowanie graczy z Moskwy (bo takie odniosłam wrażenie) ale ogólnie nie leżą mi mecze ligi rosyjskiej. Są takie bez emocji, że aż czasami jest taka monotonnia, po prostu nie pasuje mi ta atmosfera. Ale myślę, że mecz rewanżowy będzie lepszy :)
    PS. Wybacz, że tak długo :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybaczam, możesz pisać tak długo jak Ci się podoba ^^
      Wiadomo, że Skra najlepsza <3 Ale w LM to nawet i ja kibicowałam Zaksie :)
      Dokładnie. Też mi się wydawało, że grali bez takiej werwy. I co do meczów ligi rosyjskiej, mam podobne zdanie. Zdecydowanie nie jest to mój styl grania. We włoskiej lidze, nawet jak mecz jest nudny, to jest na co popatrzeć, jest to miłe dla (mojego)oka, a w rosyjskiej siatkówce nie ma tego czegoś :)

      Usuń
  4. Takie bratobójcze pojedynki to niezbyt fajna sprawa. No ale niestety, muszę być ;)
    Nowy hegemon ZAKSA? Bez urazy dla kibiców i klubu, ale nie zasłużyli sobie jeszcze na ten tytuł, jeszcze trochę przed nimi. Moim zdaniem na większą uwagę w tym sezonie zasługuje Bydgoszcz ;)

    OdpowiedzUsuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...