05.06.2014

30 day photo challenge #5 - książka ;)

30 day photo challenge #5 - KSIĄŻKA 

Czytam dużo książek, bardzo dużo. Nigdy nie liczyłam ile przeczytałam w miesiącu czy roku. Pamiętam, że gimnazjum nasza pani z biblioteki podliczała to wszystko. Z tego co pamiętam, to w ostatniej klasie miałam na koncie lekko ponad 80 książek (od września do końca maja). W liceum sporo się zmieniło w tej materii. Lektury i brak czasu na jakiś czas zniechęciły mnie do książek, czytałam może 2-3 książki w miesiącu. Jednak teraz mam wakacje i postaram się nadrobić te trzy 'stracone' lata :) 


Co czytam? Wszystko! No prawie.. Nie sięgam po książki historyczne czy poradniki, książki dla dzieci tez poszły w odstawkę kilkanaście lat temu ;p Najbardziej chyba lubię autobiografię i książki młodzieżowe. W maju przeczytałam kilka książek Nicolasa Sparksa, a teraz szukam kolejnych pozycji, które mogłabym przeczytać :) 


Nie bez przyczyny dałam zdjęcie tych dwóch książek, które możecie zobaczyć powyżej. Pomimo, że kocham książki to raczej ich nie kupuję. W swojej skromnej biblioteczce mam tylko właśnie te dwie książki, cykl 'Zmierzch' oraz jakieś krótkie powieści i mnóstwo słowników, które otrzymywałam na zakończenie kolejnych klas ;) Także nie za bardzo mam się czym pochwalić i to jest pierwszy powód. Drugim jest tematyka, dobrze nam wszystkim znana. Nasza kochana siatkówka! 
"Moje miejsce" Raula Lozano kupiłam jakoś dwa lata temu i czytałam tą książkę w czasie podróży do Zielonej Góry na swój pierwszy mecz naszej reprezentacji. Stąd pewnie ten sentyment, ale samą książkę też się dobrze czyta. Można dowiedzieć się sporo rzeczy na temat innych krajów, innej kultury, poznać też samą osobę trenera Lozano, oraz przyjrzeć się troszkę reprezentacji "od kuchni". Mam dla Was kilka cytatów :)

"Często pytany jestem, jak dalece motywują zawodników pieniądze. Zapewniam: żadne pieniądze nie dają takiej satysfakcji, jak polscy kibice. To dla serdeczności, jaka płynie z trybun, każdy zawodnik pragnie jak najdłużej grać w reprezentacji"
"Kiedy pojawiły się wyniki, od razu dało o sobie znać zjawisko, które potrafi zniszczyć w zarodku każdy sukces – pycha, nieuzasadniona pewność siebie dziennikarzy i działaczy, którzy uważają, że raz osiągnięty wynik stawia nas na szczycie już na zawsze. Tymczasem ja powtarzam: dobre rezultaty możemy osiągnąć tylko wtedy, gdy będziemy harować z pokorą, wkładać naszą pracę wiele wysiłku i zostawiać boisko mokre od potu
"Pewnego dnia ćwiczyliśmy zagrywkę, Arek usiłował zagrać bardzo mocno, ale źle uderzył w piłkę, która odskoczyła i poleciała tak wysoko, że uderzyła w ścianę sali na wysokości jakichś czterech metrów. Spojrzałem na niego, a on się uśmiechnął i prawie zarumienił ze wstydu.- W poważnej drużynie, kolego Gołaś, taka zagrywka kosztowałaby cię karę: musiałbyś postawić piwo całej ekipie - powiedziałem.-Trenerze, dziś wieczorem stawiam piwo..."
"Ale nigdy nie czułem takich emocji jak wówczas, gdy stanęliśmy na podium i ściągnęliśmy dresy, wszyscy mieliśmy koszulkę z numerem 16. To nasz hołd złożony najlepszemu z nas wszystkich, Arkowi Gołasiowi, człowiekowi, którego nie zapomnimy."
 Druga książka to autobiografia Marcina Prusa pt."Wszystkie barwy siatkówki", którą dostałam niecały rok temu na 18-stkę.




Obie książki bardzo polecam! A teraz wyczekuję autobiografii Łukasza Kadziewicza, która pojawi się prawdopodobnie w sierpniu i będzie nosić nazwę "Wykolejony". Wprost nie mogę się doczekać premiery! :)

A Wy lubicie czytać książki? Jeśli tak to jakie? Może polecicie coś? :)
Pozdrawiam.

9 komentarzy:

  1. My lubimy książki strasznie ;)
    Choć autobiografię Raula przeczytałam tylko ze względu na to, że jest autobiografią Raula. I nie można ukryć, kiepska jest to książka, nudna i rozwlekła, lecz ma kilka takich momentów i kilka takich wspomnień, że nie oddam jej za żadne skarby. I widać jaką różnicę robi napisanie książki samemu a zbiografowanie się. Książka o Anastasim to wgl coś strasznie nudnego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anastasiego nie czytałam, bo nie przepadam za tym Panem. Czyli nic nie straciłam? :)

      Usuń
    2. Cóż, czytałam książkę, która była jednocześnie podpisana przez większość naszych reprezentantów, co robi wielką różnicę i podnosi wagę, jednak sama książka jest po prostu słaba. Oczywiście, dużo lepiej napisana niż książka Raula (bo przez profesjonalistę) nic za sobą nie niesie. Pomijając już fakt, że napisano książkę w chwili, gdy Anastasi prowadził naszą kadrę, gdy jeszcze nie zakończył kariery, ile można czytać o dzieciństwach takich ludzi i patrzeć jak wszystko się kończy praktycznie w połowie. Mnie wszystkie tego typu książki (niech żyje biografia Justyny Kowalczyk, Neymara i Messiego! - Brazylijczyka, którego wszyscy kojarzą od ledwo dwóch sezonów szczególnie!) doprowadzają do szału. Zarabianie kasy na kibicach i jednocześnie nieświadomych czytelnikach, którzy raz od wielkiego święta pójdą do księgarni by przeczytać o idolu i wciska im się taki chłam o krótkim terminie ważności... Nie doczytałam książki o Anastasim, odpuściłam połowę, przeczytałam końcówkę (bo przecież o Polakach:)). I może u Raula jest podobnie, ale napisał sam, wspomniał i Kapuścińskim, co mnie ujęło i ładnie ma opisany turniej MŚ. Po swojemu. To jest budujące.

      Słowem, tak, nic nie straciłaś ;)

      Usuń
    3. Dokładnie tak jak piszesz z tą książką Raula. Najbardziej interesujące są ostatnie strony, gdzie pisze już o Polsce i naszej kadrze. Do tych fragmentów lubię wracać :)
      Właśnie się zastanawiałam, bo niby sporo osób kupiło tą biografię AA, ale jakoś specjalnie dużo opinii o książce nie powstało. Cóż, nie żałuję, że nie przeczytałam, ale może kiedyś wrócę do tej końcówki ;)

      Usuń
  2. Ja właśnie cały czas czytam jakieś fantasy - ale tylko wampiry lub nocni łowcy, lub upadłe anioły. Czarodzieje wgl mnie nie ciekawią. jestem wyrzutkiem bo nie czytałam Harrego Pottera i nie chce go czytać. Jest o wiele więcej ciekawszych książek. Na mojej liście jest właśnie książka Prusa, ale także biografia Kozakiewicza no i rzecz jasna autobiografia Kadzia. Oj, Nicholasa Sparksa też bardzo lubię. czytałam Zmierzch. Mogę polecić Ci serię Darów Anioła, serię Szeptem lub Wampiry z Morganville. Kocham te serię. No i bym zapomniała o Igrzyskach śmierci! To klasyke, Igrzyska trzeba przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, i co ja mogę dodać? Idealnie trafiłaś w mój gust z tymi książkami :) Przeczytane, jedne z ulubionych. Tylko jeszcze nie doczytałam całych Igrzysk Śmierci. Za mną dopiero pierwsza część i poluję teraz na kolejne :) Dary anioła kocham, WzM czytałam chyba dwa lata temu i też bardzo mi się podobało :) Aaaa i z Harrym Potterem mam tak samo! Nie czytałam i kompletnie mnie do tego nie ciągnie.

      Usuń
  3. Jejku, też kocham książki! Kryminały, przygodowe, jakieś romansidła (no hej, jestem przecież dziewczyną! xD). Za fantasy nie przepadam, choć zależy o czym jest dana książka. Te wszystkie wampiry i inne Igrzyska Śmierci czytałam, ale nie szczególnie mnie chwytają za serce, wiem, dziwna jestem xD

    Biografia Raula, Prusa i Kadzia to moje must have! koniecznie muszę pozyskać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I za to kocham książki <3 nikt nie musi czytać dokładnie tego samego co inni. Każdy może znaleźć coś dla siebie ♥ Widzę, że znalazłam kolejnego 'książkowego' parabatai <3
    dzięki lubimyczytac.pl wiele książek odnalazłam :P

    Też chciałabym zabrać się za kryminały, ale jak na razie mam za długą listę fantasy do nadrobienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O taak, dokładnie! To najpiękniejsze w tym wszystkim <3
      Parabatai <3 Tylko wtajemniczeni wiedzą o co chodzi :D
      No proszę, a ja właśnie kilka dni temu się zarejestrowałam na lubimyczytac.pl ;D

      Usuń

Podobne posty

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...